Saturday, 25 March 2017

Nowe przygody lalki Ingrid / New adventures of Ingrid the doll/ Новые приключения куклы Ингрид



Ingrid jest teraz w Arizonie, gdzie na pustyni kwitną kaktusy, a wcześniej była nad oceanem w Kalifornii. ( Jak wcześniej tu pisałam, ona podróżuje po USA starym RV - oczywiście to jest wszystko w mojej wyobrażni). Dlatego właśnie dałam tu piosenkę Edyty, bo Edyta  Górniak teraz mieszka w Kalifornii i to jest tam nakręcone. Lalka Ingrid ma nowe ubrania, poduszkę, śpiwór i różne takie. U nas w mieszkaniu też kwitnie roślina, nie jest to kaktus,ale nazywa się reo meksykańskie, więc pasuje nawet.

My doll Ingrid is in Arizona right now, a cactuses are blooming there, on the desert. She had been in California earlier, near the ocean. ( As I have mentioned in the older post, she travels across the US by her old RV - and this is in my imagination , obviously). Therefore I added this song by Edyta Górniak, who is from Poland, although she lives in California by now, and this video has been taken also there. The doll Ingrid owns a new clothes, a pillow, a sleeping bag, and more... Here in our apartment also one plant is blooming. This is not a cactus, but is named Mexican reo, so I think is proper to this story.

Ингрид теперь в пустыне в Аризоние. В пустыне кактусы в цветах... Она раньше была в Калифорнии над океаном.  ( Как я раньше здесь сказала она путешествует по США старым  RV, это в моей выображни ). Так вот, здесь эта песня нашей Едиты Гурняк из Польшы. Она тепер живет в Калифорнии и это там записано. У куклы Ингрид новые одежды, подушка, спалнуй мешок и другое... У нас в кватиру тоже растение в цветах, это не кактус но мексиканское рео так даже здесь подходит.




Na pustyni w nocy jest chłodno, dlatego Ingrid musi spać w śpiworze z polaru, który jest bardzo ciepły. Zobaczcie też, ma poduszkę pod głowę i czekoladki.

There is so cold in the desert in the nighttime, so that is why Ingrid has to sleep in the sleeping bag made from a polar, which is very warm. Take a look, she has also the pillow under her head, and some chocolates.

Ночю в пустыне холод,  поетому она нужна спать в спалной мешке из полару, которуй очень теплый. Сматрите, пожалуйста, тоже подушка под головой и шоколадки.






Kawałki sztucznego futra, które było flakami rozszarpanej zabawki mojego poprzedniego psa. Po długim czasie przydadzą się - uszyję jej futro na zimę.

These are a pieces of a faux fur, which was earlier a guts of my previous dog's toy. After long time I find it useful - I will sew  her a coatfur for a wintertime.

Куски искуственного меха, которые были кишками разорванной игрушки моей предыдушей собаки. Спустя более длинное время пригодится- я сошиью ее мех на зиму. 


Ingrid ma też top bandeau, to jest siodło konika, który też był zabawką tamtego psa. Moja suczka, którą teraz mam, preferuje stare rękawiczki.

And also Ingrid has a bandeau top, which is the saddle from the pony, which was my dog's toy, too. The dog I actually have likes more an old gloves.

У Ингрид тоже топ bandeau, это седло пони, который тоже был игрушкой мои собаки. 
Моя сучка, которую я теперь имею, предпочитает старые перчатки.



coffeeinthemountains.tumblr.com


Friday, 17 March 2017

Kosmetyki wiosny część 1 / Springish cosmetics part 1


1) Pasta do zębów Elmex / Toothpaste Elmex:

Używam tych past już ponad rok, bo jest to jedyna pasta bez SLS/ SLES, którą wypatrzyłam w Carrefourze koło mnie. Kosztuje jakoś 12 zlotych, czyli dość sporo i, chociaż jestem zadowolona z tej pasty, zamierzam kupić sobie jeszcze tańszą  Lavery w sklepie internetowym. Jeśli o mnie chodzi, nie mam szczególnych wymagań, ta jest akurat sensitive, ale kupuję też zwykłą tej firmy. Jedyna kwestia, to żeby nie było SLS/ SLES .


I have been using this toothaste Elmex for more than a year, because this is the only one with no SLS/SLES, which I can easily purchase here in the Carrefour market. The price is about 12 zł, and I find it quite much, so I want to buy also a cheaper bio toothpaste Lavera in an Internet store, soon. Although I am quite satisfied with this Elmex toothpaste! I have  the sensitive version this time, but it does not matter to me. Mine the only one wish is that I want a paste with no SLS/SLES.


2) Mydło w kostce Alterra oliwkowe / Soap bar Alterra olive :

To jest naprawdę niesamowite, że to mydło jest takie dobre i takie tanie. Ono kosztuje ok. 1,90 ! Naprawdę nie jest gorsze od tych droższych, a nawet nieraz lepsze bo ma dobry skład i nie zawiera składników zwierzęcych. Czyli dobre mydło nie musi być drogie. Mam już drugie takie oliwkowe i w ogóle często kupuję różne mydła Alterry z tej serii. Miałam już różane, drzewo sandałowe i lawendowe - też były bardzo dobre.


This is amazing, indeed! The soap is so good and so cheap! The cost is about 1,90 zł, that means the cost is less than half a US dollar or less than a half of one euro. And this cheap item is absolutely good, alike the much more expensive soaps I know. The ingredients list is even better than in the case of some more pricey ones. This Alterra soap does not contain any ingredients from an animals and using it is a great pleasure. Good soap must not be an expensive soap. This one is Olive, but I am buying more soaps from that brand ( I had sandal wood, and also lavender, and rose - very good, too )


3) Szampon z Rossmanna dla dzieci / Shampoo from Rossmann for kids:

Jak dla mnie, ten szampon okazał się bardzo dobry i postanowiłam włączyć go do szamponów, które stale kupuję.  To jest szampon Rossmanna, który jest dla dzieci, ale w Polsce jest popularny też wśród kobiet. Zaletą owego szamponu jest cena ok 6 złotych, o ile pamiętam. Wydaje mi się, że on jest średnio wydajny, i kiedy używam Alterry, gdzie cena jest ok 10 zł, potrzebuję mniej szamponu dla tej samej ilości włosów. Przypuszczam, że jakby spojrzeć w ten sposób, to wychodzi mniej więcej tyle samo co za Alterrę -droższą, ale bardziej skoncentrowaną. Jedyne, co budzi moje obawy, to że w tym szamponie jest rumianek, a jak już wspominałam, ja mam po rumianku takie zielonkawe włosy... Dlatego używam go naprzemiennie z innym szamponem bez rumianku. Jeśli włosy nie zzielenieją, będę go kupowała czasem, choć nie przepadam za dziecinnymi zapachami.


As far as I am concerned, this shampoo turned out to be very good, and I added it to my list of  the favourites shampoos, which I am buying usually. The shampoo is from the Rossmann brand and is for kids, but here in Poland is also popular as a women's shampoo as well! I have to say, the price about 6 zł is the advantage, undeniably, but from the other side I see it is not that efficient , if compare with my another shampoo from Alterra. Alterra has the price about 10 zł, but seems to be more concentrated, so I think these prices are one and the same, in fact... In general, I like this product, although I am frightened a little bit, because of a chamomille extract there. As I mentioned in previous posts, my hair are changing colour into rotting green, if I treat them with a chamomille shampoo. I think I have to take care about it, so I use this shampoo, next time another one with no chamomille inside, and this one again... I wait for the longterm result right now, and if my hair will remain not rotting green I will repurchase this shampoo. Despite of the childish aroma, which I am not a fan .


4, 5) Maska  Siberika i maska Yves Rocher/ Facial mask Siberika and face and hair mask Yves Rocher:


Koło Auchan był sklep stacjonarny YR, wiele lat był, ale teraz jest tam sklep Siberika z rosyjskimi kosmetykami, gdzie kupiłam tą maskę rewitalizującą. Maska jest naprawdę bardzo dobra i mogę potwierdzić wszystkie te zachwyty nad  kosmetykami z Rosji. Wcześniej ich nie miałam, ale ta maska okazała się taka dobra, że teraz będę kupowała w tym sklepie. Sprzedająca jest normalna i nie ma tego koszmarnego klimatu, jaki czasem zdarza się w obcowaniu z młodą obsługą YR ( w YR spotkało mnie wiele razy niegrzeczne traktowanie, też jak dzwonili do mnie kiedy zamawiałam wysyłkowo - było to tak nagminne, że wyczułam, że jest to wina jakiegoś szkolenia w tamtej firmie). Więc sklep Siberika spodobał mi się bardziej. Ja w ogóle lubię Rosję i wschodnie klimaty . Cieszę się, że ona jest z termoefektem i bardzo bogata w składniki . Skład jest bardzo dobry! Kosztowała ok 30, ale niestety nie pamiętam dokładnie, chyba 29 zł?
The shop has the new owner, and this is Siberika right now! I am talking about the shop I know for many years, here next to the Auchan market, not so far from my home. I remember,  that there was always YR store, and it has changed right now. I am glad of it.  Whenever I have a contact with YR staff, very young persons, I have been experienced they're rude. ( This is such garish and so often, that I guess I should put the blame on the training system at Polish YR) And the staff in Siberika is absolutely normal, so this is a change for the better.  Siberika is a shop with Russian cosmetics and I purchased this revitalising facial mask there. This mask is really good, so I can join the choir of bloggers, who claims that Russian cosmetics are rapturous! I will buy in this shop. I must say, I like Russia in general, and I like that eastern feeling. That facial mask is very rich, is giving a thermo-effect, and the ingredients list is very good. It costed about 30 zł, I don't remember very proof, something like 29 zł...


Druga maska jest właśnie z Yves Rocher i kilka lat temu ciągle ją kupowałam. Ona jest z serii Hammam, czyli arabska łażnia, i może być do twarzy albo do włosów, jednak ja nigdy jeszcze nie użyłam jej do włosów... Jak na arabskie klimaty przystało, jest w niej argan, woda różana i glinka marokańska i ponieważ stosuję ją od lat, wiem, że jest bardzo dobra - to znaczy efekt jest bardzo dobry. Gorzej właśnie, jeśli chodzi o skład, trzy parabeny są i pięć czy sześć takich "CI i numery" - to są chyba wszystko barwniki syntetyczne, ... Więc odkąd dokładnie czytam składy to kupuję ją rzadziej. Taka maska marokańska kosztuje 50 zł, ale kupiłam z rabatem za 30 zł.

See the second mask, this one I ordered at Yves Rocher. A few years ago I was in the habit of buying this mask again and again. This is a product from the set called Hammam, so this is very Morroccan feeling in it. You can use it on a face and on a hair, too, but I must say, that I have never had it on my hair... If that mask is Morrocan, no wonder that contains Morrocan lava clay, argan oil and rose water. I have been using it for many years, so I know that the effect is very good, but  is getting worse, while it comes to talk about the ingredients. I have found three parabens and also five or six " CI and numbers" - I think those are a synthetic colours... Therefore, since I am in the habit of studying ingredients lists I buy it more rarely. And the cost is 50 zł, but I have paid for it 30 because it was with a lowered price.

5) Maska L'Oreal z glinką/ L'Oreal face mask with clay:



Miałam już tamte dwie maski, kiedy w Rossmannie natknęłam się na tą, miała obniżoną cenę, więc wzięłam ją, bo obiło mi się o uszy, że jest dobra.  To jest maska detoksykująco- rozświetlająca L'Oreal, koloru ciemnego, który na twarzy jest taki granatowo - szary. Oni piszą, że to jest 10 aplikacji, ale raz jej użyłam i widzę już, że u mnie będzie najwyżej na sześć. Generalnie jest rzeczywiście dobra, tylko jak się długo w niej siedzi, przesusza skórę, ale nie jakoś bardzo tragicznie. W każdym razie w moim przypadku, bo ja zawsze siedzę w tym o wiele dłużej... Są tam trzy glinki : ghassoul, kaolin i glinka montmorylonit, i jeszcze węgiel. To jest jakaś seria masek L'Oreala, o której ja nie miałam pojęcia, ale są jeszcze oczyszczająco-matująca i złuszczająco -wygładzająca, które też bym chciała. 
When I had got those two masks you see above, I came across that L'Oreal Detox facial mask at Rossmann. Taking it proof, it is "detox and brighten", and contains three clays - Moroccan lava clay, kaolin and montmorillonite, and also a charcoal powder. When you have it on your face, the colour is something in between gray and dark indigo. I decided to purchase, because I had heard before the mask is worth buying. I can say is good, but if you are accustomed to spend a long time having a mask ( like I always do), it could make your skin too dry. They also claim that the amount in a jar is enough for a ten times. Lol, I have been using it once and I am sure it is enough only for six times. This mask is one from the set of L'Oreal, and they have also purify and matiffy, and exfoliate and refine. I want to give a try to them all.


Skład/ Ingredients list: Aqua/Water, Kaolin, Montmorillonite, Lecithin, Polysorbate 20, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Oryza Sativa Starch/ Rice Starch, CI77499/ Iron Oxides, Morroccan Lava Clay, Charcoal Powder, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Xanthan Gum, Polyglycerin-10 Polyglycerin-10 Myristate, Polyglyceryl-10 Stearate, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Linalool, Limonene, Parfum/ Fragrance. ( F.I.L. B196439/1)

6) Odżywka do włosów Yves Rocher /Hair conditioner Yves Rocher:

Kupiłam sobie trochę rzeczy w Yves Rocher, jeszcze będą w drugiej części... Ta odżywka jest bez silikonów, co uważam za jej spory plus. Ma olejek jojoba i migdałowy. Kupuję ją sobie od czasu do czasu, od wielu lat i zawsze jest bardzo dobra do moich włosów. To jest nawet dziwne, bo oni piszą, że to jest do włosów kruchych i kręconych, a po angielsku jest że do uszkodzonych i bardzo suchych. Jakkolwiek, ja nie mam ani kręconych, ani suchych, ani uszkodzonych, no i jest dla nich bardzo dobra. Ten efekt zawsze robi na mnie wrażenie.
I have got the stuff from Yves Rocher lately, and I will post on it also later, in the second part... This hair conditioner does not contain a silicons, what I find as a big advantage of it. It has jojoba oil and almond oil. I have been buying it once or twice a year for the long time, and is always very good for my hair. This is even weird, because they claim the conditioner is for damaged and very dry hair and, in Polish, for curly hair , but my hair are not curly, and not dry and not damaged. Anyhow, I find this conditioner very good - the effect I always have is really impressive!


7) Mydło w kostce Pani Walewska / Soap bar " Pani Walewska":


To jest dobrze znane w Polsce mydło " Pani Walewska" naszej firmy Miraculum, które kupiłam w Auchan za ok 2,50 zł, i które ma całkiem możliwy skład. To jest z gatunku tych mocno naperfumowanych mydeł, i ja od czasu do czasu lubię takie. To jest mydło noir, ale jest jeszcze druga wersja, chyba cream czy jakoś tak.
Here I go with my new soap " Pani Walewska" from Polish firm Miraculum, which I bought at Auchan for about 2,50 zł ( still less than one US dollar/ Euro ). And the ingredients list is even acceptable. This soap is highly perfumed and I tell you, I like to use this kind of soap, from time to time. This is " Pani Walewska" noir, and I saw on stock also another one, creamy ,or something.

http://www.miraculum.pl

Skład/ Ingredients list: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Parfum, Palm Acid, Sodium Chloride, Palm Kernel Acid, Sodium Cocoyl, Isethionate, Lauric Acid, Terasodium Etidronate, Tetrasodium Edta, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Linalool, Citronellol, Alpha- Isomethylionone, CI77891.


8) Krem na dzień za 6 złotych / Day cream which costs me 6 zł ( 1,5 Eur):



www.sklepy24.pl




To jest moje niesamowite odkrycie, i zamierzam często kupować ten krem z wyciągiem z melisy. Ja z zasady nie kupuję tanich kosmetyków, bo ile razy poświęcę czas na lekturę tych składów, to potem obawiam się o swoje zdrowie. Jednak ten krem ma naprawdę dobry skład! Jego działanie, w połączeniu z dobrym kremem na noc, jest też niezłe. To czemu nie? Może tylko we współpracy z bazą pod makijaż trochę powoduje rolowanie się make -up'u, ale można nad tym zapanować. Ja jestem teraz fanką tego kremu, a już od lat jestem fanką ich toniku melisowego. To są kosmetyki polskiej firmy  Uroda, którą mogę polecić.

This cream is my amazing discovery, and I will buy it often. This is a day facial cream with an extract of melissa and is very cheap! I have the rule I  never  buy any cheap cosmetics, because it is been very spooky  to read their ingredients lists. So I am afraid it could worsen my health, although that particular cream has very good ingredients list. Thus, why not? It works also pretty good, if combines with good night cream. The only one thing I can say, is that  the makeup has been rolling up while is matched with the cream, but not in a tragic way... ( Is rolling up a little bit only). You might work with it and reach good result. I became a fan of this cream, and I must say I am already a fan of the melissa tonic from this brand  Uroda. This is a Polish brand I would recommend to you.

http://www.urodapolska.eu



9 , 10) Krem do rąk i paznokci Yves Rocher i krem pod oczy L'Oreal / Hand and nail cream Yves Rocher and an eye-cream L'Oreal:

Ten krem mam chyba pierwszy raz, ale jest to jakaś wersja tego kremu z arniką, który jest w żółtej tubce. Ja osobiście jestem wielką miłośniczką tych kremów, uwielbiam je i używam ich od kilku lat, oraz uważam ich skład za niezły ( nie ma olejów mineralnych). Bardzo lubię ten zapach arniki i lubię, kiedy ten krem stoi w kuchni, co stwarza miłą atmosferę, taką domową. Ostatnio nie mogłam go znależć i okazało się że Claire- Genevieve mi go zrzuciła i akurat spadł do takiego pudła na przedłużacze  i worki do odkurzacza, cud, że w ogóle znalazłam go!
I have this hand cream for the first time, but I realised, that is very alike for the YR cream for hands, which has been in a yellow pack ( this one with bio arnica extract ). I am a massive lover of these creams, this one I use by now and that in a yellow pack ( same flavour) . I have been using it for a  several years. I am very glad that this cream has not any mineral oils. I adore while this cream stands in my kitchen, creating cosy and warm atmosphere. Recently I had a problem - the cream disappeared! Claire - Genevieve, of course! And I found it in my box, where I storage my bags for a vacuum cleaner and my extension cords! Happy I found my cream, lol...




Gdy chodzi o krem pod oczy Revitalift od L'Oreala, niby wygląda on fajnie i ma jakieś tam zalety, jak wysoka zawartość kwasu hialuronowego, czy taki fajny metalowy aplikator cooler, ale więcej go nie kupię, bo doczytałam już w domu, że w tym jest PEG. Nie pamiętam, ile on kosztuje, ale chyba coś poniżej 40 zł... Kupiłam go w Rossmannie z wieloma innymi rzeczami. Jego działanie jest nawet dobre, ale tyle jest tych kremów, i przecież da się znależć inny bez PEGów.

Let's talk that  eye- cream! It looks fine, Revitalift L'Oreal... I must admit, it has some advantages, for example high amount of  hialuronic acid, or nice metalic end,  both cooling and applying. Nevertheless, I will never buy it again, because of PEG in the ingredients list ( I had taken my time on it already at home). I don't remember the price, because I bought that cream in Rossmann along with big number of other things. It was something less than 40 zł. It works even good, although I will buy another cream next time. I think this is not a problem, while we have such a huge selection of cosmetics. I know I will find a cream with no PEG easily.





Za tydzień przygody lalki Ingrid i jej nowe ubranka.
Next week the  new adventures of my doll Ingrid and her new clothes.

Saturday, 4 March 2017

Moje ziołowe herbatki / My herbal teas


Mimo że od czasu do czasu jest tu post o herbatach, to jednak nigdy jeszcze nie mówiłam Wam, jakie zioła lubię. Otóż, ja uwielbiam szałwię, co jest na przykład nie do zrozumienia dla mojej mamy, która autentycznie nie znosi szałwii. ( Wydaje mi się, że sporo ludzi jej nie znosi, albo sobie to wmówiło). Pamiętam, że pierwszy raz piłam taki napar z szałwii, kiedy miałam cztery latka, bo bolał mnie ząb i dentystka powiedziała, żeby mi dać szałwię. Mama mi to zaparzyła i mówiła, żebym uważała i tylko płukała tym swą jamę ustną i  żebym nie piła, bo to jest bardzo niesmaczne, ale lekarka kazała... Ale ja  wypiłam i pokochałam szałwię wielką miłością, która trwa do dziś! Czasem słodzę ją miodem, a czasem w ogóle nie słodzę.

From time to time I am posting about my teas, although I have never had a post on my herbal teas, so I want to describe my favourite ones right now. Thus, I adore a sage! And this fact is very hard to understand for my mother, who really hates a sage. ( I have to mention, that a lot of people hate sage, or they only think they do ). I remember my first time with a sage. It was so long time ago, while I was a four years old kiddo. I was suffering with a toothache, and the dentist had said to my mother that she should give me a sage for gargle my mouth. Mom gave me it, but she had been warning: " And never drink it! This is creepy!" - so of course I did. And since that moment a sage tea is my big love! I use to drink it plain or sometimes I like sweetened with honey.


Za aronią jakoś nie przepadam, dostałam to od kogoś, kto dostał to od kogoś, kto też tego nie lubi... Generalnie aronia jest w porządku, wypiłam sobie takie aronie ( tam w składzie jest wiele różnych rzeczy, w tym hibiscus, o ile dobrze pamiętam), ale żebym miała sama to kupić, to raczej nie.

I am not a massive fan of  a chookeberry, but I have drunk this chokeberry tea - not that bad! I received this box from someone, who does not like it. In general, this tea is pretty good, there is not only a chokeberry inside, but some mix of an interesting ingredients, like hibiscus, for example. This is not a thing I will buy by myself, but of course I can drink a cup of it with pleasure.


Lubię też rumianek, drugie zioło, które kojarzy mi się z dzieciństwem. Rumianek jest bardzo smaczny, tylko wydaje mi się, że w Polsce za bardzo traktuje się ziołowe herbaty jak lekarstwa na różne choroby, a przecież one są też zwyczajnie do picia, bo są zwyczajnie smaczne. Rumianek jest tylko niebezpieczny dla moich włosów, jeśli jest w szamponie albo w jakimś domowym naparze do kąpieli. Wolę to pić, bo kiedyś moje włosy stały się zielonkawe, po myciu ich szamponem rumiankowym.

I like also a chamomille, and a chamomille is the second herb, which I remember from my childhood. I find it very tasty, although in Poland this herb has been known rather as a medicine, sadly! I think it is simply very tasty drink, don't you. Can be dangerous, too! At least for my hair, if is in a shampoo or in some brew for a bath. For me is much better to drink a chamomille tea, because some time ago my hair became green after washing in the shampoo with chamomille. It was alike for rotting green -can you imagine?



To jest kubek z kotem, jeden z dwóch, bo mam jeszcze taki zielony, i to w nich sobie najczęściej zaparzam zioła, bo mają takie pokrywki, dzięki którym olejki eteryczne nie ulatniają się. Niżej jest mój wspaniały termos do pracy. On jest oczywiście kiczowaty, ale ja czasem lubię tak. Oczywiście, to się nie nadaje do korporacji albo do biura, ale ja teraz nie pracuję ani w biurze, ani w korporacji. W biurze kiedyś pracowałam, ale to było małe biuro i szefowa zajadała się rosołem z torebki z makaronem w kostce, siedząc w szortach ( oczywiście nie przy klientach), albo zamawialiśmy sobie wietnamskie jedzonko z budki. Tam bym nawet mogła pojawić się z moim termosem. Ale szefowa poszła na emeryturę i biura nie ma już. Ten termos kupiłam po obniżonej cenie w sklepie Bon Prix. Bardzo mi się podoba.

Here is my mug with a cat, I have two - this one, and aslo green mug from this set. I usually brew my herbs in these mugs, because of these lovely tops, very good for keeping an essential oils inside. And below you see my new vacuum bottle, which I usually am bringing with me for  my work. Obviously, it is a kitsch, but I like it ( sometimes). I cannot imagine myself in a corporate or in an office, holding that tacky vacuum bottle with me. Fortunately, I have not been working in a corporate nor in an office, neither. In the past, I worked in an office, but it was very small office, and my boss, who was a woman, was in the habit of wearing short sporty pants, and she was eating a cheap soup with noodles every day. From time to time we were buying a Vietnamese food in a stall nearby. I am sure my vacuum bottle could be quite proper for that place, but the story is over. My boss is retired by now so the office does not work anymore. And the vacuum bottle I purchased with lowered price at Bon Prix. I like it a lot.




Oto zaś moja kolejna miłość, czyli herbata z głogu. Głóg jest super, i jeśli ktoś z Was tego jeszcze nie próbował, naprawdę polecam. Szczerze mówiąc nie pamiętam, co jeszcze było w tej herbacie, bo wyrzuciłam już opakowanie do recyklingu, ale jest bardzo smaczna. Muszę sobie jeszcze kupić.

Here I go with my another love, which is a hawthorn tea. Hawthorn is a superby thing! If you have never tried a hawthorn, I highly recommend. Frankly, I don't remember at the moment about other ingredients there and the packaging has been already in the recycling container... Anyhow, is very yummy. I have to repurchase that tea.



www.nationalgeographicstock.com

www.hawthornxherbs.com


Mięta jest również wśród moich faworytów ziołowych,  ale miętę chyba wszyscy znają i kochają. Szczególnie w lecie, w upalne dni wieczór bez mięty jest dla mnie nie do pomyślenia! Świat bez mięty byłby zdecydowanie o wiele gorszy, prawda? Tylko nie przepadam za słodzoną herbatą z mięty, taką jak w kuchni arabskiej. Ja nigdy nie słodzę i uwielbiam taką.

Mint is also among mine herbal favourities. I am sure, that mint is well known herb and lot of people love it. Especially during a summer season, an evening without a cup of a mint tea is hard to imagine! Mint tea is so good in a hot summer days. Our world with no mint will be turned out to be much worse, don't you? And I tell you that I am not a fan of sweetened mint tea, like in Arabian cuisine - I adore a cup of mint tea with no sugar added.


www.milliways.ie



Wikipedia


Otóż  aktualnie przechodzimy do herbaty z morwy białej, która też jest smaczna. Smak tego jest bardzo... liściasty - tak bym to określiła pokrótce. Nie jest to jednak złe, ale bardzo oryginalne. Podobno w Japonii taka herbata jest bardzo popularna.

So let's talk  white mulberry tea, which is also very tasty. I find the taste very... leafy. In not talking that leafy taste is bad, rather I can describe it as very original, but quite good. I've heard , that this tea is very popular in Japan.




Raz w ciągu ostatnich kilku miesięcy kupiłam sobie też taki sernik w małej kawiarni  w Warszawie. Była tam miła starsza pani, która podała mi ten sernik na spodeczku - podstawce pod filiżankę, co miało swój urok. To jest sernik na zimno, który ja bardzo lubię i ponieważ bardzo lubię też zieloną galaretkę, to chyba była agrestowa, to już nie mogłam mu się oprzeć.

Look, this a piece of a cheesecake! I did it only once for a few latest months... I came to a small cafe, here in Warsaw, and I ordered that lovely cheesecake. Do you notice, that the cake is on a saucer for a cup ? Nice old lady had served me it in this charming and a bit odd way. This is a cold cheesecake ( not baked) which I adore. Additionaly, the jelly was green, I think it was a gooseberry jelly, which I like most. So of course I bought it.




🍰