Saturday, 25 October 2014
Friday, 17 October 2014
Przysmaki na deszczowy dzień
Dziś prawie cały dzień siedziałam na parapecie, stąd wiem że deszcz pada. Wkurzają mnie doniczki. Dziś jednak byłam taka senna że nawet nie strąciłam żadnej na podłogę. Mama uznaje tylko gliniane doniczki, bez ozdób, w stylu surowo- rustykalnym. Takie najlepiej się tłuką. Teraz kupiła większą, mam z nią trochę problemu. W ogóle chciałam uciec przez balkon, ale przystawiła tam piecyk elektryczny. Siedziałam kilka godzin i próbowałam otworzyć ten balkon i zauważyła to...
Kupiła w delikatesach rybnych sajrę w słoiku. Ta jest szczególnie smaczna, bo dodali do niej ziele angielskie i liść laurowy. Pochodzi z Łotwy. W ogóle sajra to ryba rzeczna, poławiana głównie w Rosji na północy i, jak się okazuje, też na Łotwie. Wspaniale jest jeść taką rybę ze słoika i przeglądać sobie na przykład magazyny o urządzaniu wnętrz ( doniczki).
Kupiła też ciastka francuskie. Mama jest miłośniczką Francji i jedzenia francuskiego. Opowiadała mi że Bretania, ta nazwa, pochodzi od Brytania, bo jest to region Francji z bardzo silnymi wpływami z Wysp. Te ciasteczka są produkowane przemysłowo, ale nie czuje się tego. Mają przyzwoity skład bez żadnych świństw.
Saturday, 11 October 2014
Subscribe to:
Posts (Atom)





