Tuesday, 25 August 2015

Moje miseczki






Witajcie! Pani ogląda mistrzostwa świata w Pekinie i dlatego ja teraz piszę. Chciałam Wam powiedzieć że teraz mam na imię Claire - Genevieve
To jest moja najstarsza miseczka, ta niebieska. Odziedziczyłam ją jeszcze po Erneście. To był mój poprzednik. Miał tylko jedno imię.


 Tą różową Pani kupiła mi na Boże Narodzenie, jak byłam malutka. Ma ogumienie i jest z Włoch. Bardzo ją lubię. Właściwie mam więcej miseczek, ale pokażę na razie tylko te. Lubię  różowy kolor.


Tą dostałam niedawno, w zeszłym miesiącu. Pani kupiła ją dla mnie  jak była po kurczaka zagrodowego. Jest bardzo ładna i lubię jeść z niej chrupki




Na koniec chciałam jeszcze pokazać Wam śliczny obrazek kota, który był kiedyś w Klubie Kota i pochodzi z profilu Green Renaissance na FB. Niedługo wracam! Claire - Genevieve


Saturday, 22 August 2015

Na dnie Wisły

Dziś miał być post Claire o miseczkach ale wyszło tak, że będzie za parę dni. Claire pragnie opisać swoje miseczki oraz poinformować Was że zmieniła imię. Używa teraz imienia Claire - Genevieve. Poza tym wszystko po staremu, z tym że ona zamierza częściej pisać posty. Teraz śpi.



My z suczką byłyśmy dzisiaj nad Wisłą, obejrzeć ten niski poziom wody. Na środku rzeki stał facet i łowił ryby - to już wystarczy! Miałam tylko telefon i musiałam trzymać tą wariatkę na smyczy, bo usiłowała wskoczyć do wody. Zrobiłam kilka zdjęć, ale wrócę tam z aparatem... Boję się że nurt mógłby ją porwać i poza tym ta woda jest jednak brudna.




To jest zrobione z miejsca, które normalnie jest głęboko pod wodą ale teraz utworzył się taki cypel i weszłyśmy tam. Na środku rzeki jest szeroka łacha z kamieni i zdążyła już tam wyrosnąć trawa i jakieś krzaczki. Wszędzie wystają kamienie, na których siedzą kaczki i rybitwy w olbrzymich ilościach. Poza tym leży wiele pni drzew, poprzecznie do nurtu.



Tuesday, 11 August 2015

Tarta brzoskwiniowo - migdałowa

Jest to wspaniała, letnia tarta, która świetnie pasuje do sierpniowych, upalnych wieczorów .   Upiekłam  ją pierwszy raz, przepis pochodzi z jakiegoś starego "Mojego Gotowania" i jest przeze mnie trochę zmieniony. Właśnie taka pyszna tarta została podana z okazji 3 rocznicy przybycia suczki do naszego domu. Ma już 3,5 roku! Też  zjadła i przez nią ciasto się trochę przypiekło, bo wyciągnęła wszystkich na spacer kiedy było w piekarniku...

Składniki ciasta:
1,5 szklanki mąki, 5 łyżek cukru pudru, 1/2 kostki masła, 2 żółtka, 1-2 łyżki śmietany
Składniki kremu:
1/2 szklanki mleka, opakowanie cukru waniliowego, 2 jajka, 30 g cukru ( ja dałam trzcinowy), 100 g masła, 80g mielonych migdałów, 80 g cukru pudru, 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej,

Oprócz tego 4 brzoskwinie - proporcje dla 6 osób.

Przygotowanie ciasta: posiekać masło i cukier z mąką, dodać żółtka i śmietanę, zagnieść nasze ciasto. Zawinąć je w folię i dać do lodówki na godzinę.
Przygotowanie kremu: mleko zagotować, dodać cukier waniliowy, zdjąć z ognia. Jajko utrzeć z cukrem, wlewać gorące mleko, cały czas ucierając dodać mąkę ziemniaczaną, wymieszać, wymieszać. Przez minutę podgrzewać masę waniliową. Ostudzić. Masło 80g utrzeć z cukrem pudrem, połową migdałów i jajkiem, dodać masę waniliową, wymieszać. Formę wysmarować masłem, pokroić brzoskwinie, ciasto rozwałkować. Przełożyć do formy i posypać resztą migdałów, rozłożyć masę waniliową, na niej brzoskwinie. Piec ok. 30 minut w 200 stopniach.