Wednesday, 24 December 2014

Karp pieczony w piwie

U mnie w domu już trzeci rok z rzędu jest taki karp. Znalazłam ten przepis w starym numerze 'Kuchni" i bardzo wszystkim polecam. Najpierw kupujemy karpia, najlepiej filety - ja miałam prywatnie sprowadzonego z Mazur. Potrzebne jest pół litra piwa i dwa pory na 1,5 kg karpia. Piwo musi być jasne i najlepiej około 4%, bo mocniejsze za bardzo zdominuje smak potrawy.


Making a carp in beer with leeks


Potrzebna jest też szklanka śmietany, musztarda- 2 łyżki ( w przepisie jest pikantna, ale ja dałam miodową ). Oprócz tego trzy ząbki czosnku i małe cebulki "szalotki", które zastąpiłam zwykłą cebulą tym razem. Karp, pokrojony w dzwonka lub pasy, zostaje obsmażony, posolony i popieprzony ( przed obsmażeniem). 



W żaroodpornym naczyniu układamy kawałki ryby, posypujemy czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Obkładamy cebulkami lub cebulą i porami, pokrojonymi w talarki ( tylko białe części, oczywiście). Zalewamy to piwem zmieszanym z musztardą. Dusi się w piekarniku około godziny, pod koniec dodaje się śmietanę i zdejmuje pokrywkę.


Christmas 2014


Friday, 14 November 2014

Dający radość wołowy pie





Składniki: ziemniaki ( w przepisie 70dag, ale jak dla mnie to za dużo i dałam 30), mielona wołowina 30dag, gorące mleko ( szklanka w przepisie, ja zmniejszyłam do pół szklanki, na oko), cebula, kilka łyżek masła, łyżka mąki, szklanka bulionu ( ja dałam bio, z kostki z Rossmana), łyżeczka koncentratu pomidorowego i musztardy, natka ( ja nie dałam), sól.

Ziemniaki ugotowałam na parze, w metalowej nakładce z IKEA i potem utłukłam je z mlekiem, podgrzanym w ulubionym rondelku ( zdjęcie), i z masłem. Mięso trzeba przesmażyć z cebulą, pokrojoną w kostkę. W przepisie jest żeby na maśle, ale ja nie smażę na maśle, gdyż jest to niezdrowe i dałam oliwę a masłem wysmarowałam naczynie do zapiekania. Potem zrobiłam bulion , dodałam mąkę, musztardę i koncentrat i dałam do wszystko do naczynia. Na wierzchu była ta kołderka z ziemniaków i mleka- jest to super smaczne, o wiele lepsze od ziemniaków pokrojonych w talarki, które zazwyczaj stanowią top zapiekanki.



Piecze się w 220 stopniach niby ok.pół godziny, ale ja piekłam trochę  dłużej, jak zawsze.




Monday, 3 November 2014

Obrażona kotka i placek szpinakowy

Claire jest obrażona. Nie pozwoliłam jej toczyć po świeżo wypranym obrusie mokrej torebki po zielonej herbacie. Wtedy wyszła z pokoju. Zjadła trochę wołowiny z miski suki i nie odzywa się do nikogo.

Placek szpinakowy jest jednym z moich ulubionych. W ogóle przepadam za słonymi tartami, pizzami, quiche lorraine itp. Ostatnio właśnie upiekłam taki placek, po raz pierwszy używając mojej nowej wagi kuchennej. Odważa się 25 dag mąki, ja zmodyfikowałam to dodając "na oko" 1/5 mąki razowej z otrębami.


Potrzebne są też: cebula, ja dałam pół dużej, ząbek czosnku, ja dałam dwa, suszone drożdże jedno opakowanie ( suszone drożdże są bardzo fajne),oliwa, przyprawa włoska, szpinak, mozarella, ser pleśniowy, gałka muszkatołowa, ja zapomniałam dodać, sól i pieprz. Najpierw wyrasta ciasto drożdżowe, aż się podwoi. Dodajemy przy zagniataniu dwie łyżki oliwy, ok. pół szklanki ciepłej wody i przyprawę włoską. Ja dałam trochę tymianku i rozmarynu, niedużo. Gdy wyrastało siedziałam na małym stołeczku, tym na którym siedzi Claire, i oglądałam katalog IKEI i program tv.


W formie do tarty francuskiej natłuszczonej oliwą ułożyłam ciasto i na nim najpierw mozarellę, potem szpinak, przesmażony z cebulą i czosnkiem na oliwie, na wierzchu pokrojony w kostkę ser pleśniowy, ja dałam 'Lazur" i jeszcze trochę wiórków mozarelli.


Potem w 200 stopniach, w przepisie jest 25 minut, ale u mnie zawsze jest dłużej. Przepis jest książeczki z serii 'Lubię Gotować" ( " Smakowite zapiekanki"), ale polecam moje modyfikacje.



Friday, 17 October 2014

Przysmaki na deszczowy dzień

Dziś prawie cały dzień siedziałam na parapecie, stąd wiem że deszcz pada. Wkurzają mnie doniczki. Dziś jednak byłam taka senna że nawet nie strąciłam żadnej na podłogę. Mama uznaje tylko gliniane doniczki, bez ozdób, w stylu surowo- rustykalnym. Takie najlepiej się tłuką. Teraz kupiła większą, mam z nią trochę problemu. W ogóle chciałam uciec przez balkon, ale przystawiła tam piecyk elektryczny. Siedziałam kilka godzin i próbowałam otworzyć ten balkon i zauważyła to... Kupiła w  delikatesach rybnych sajrę w słoiku. Ta jest szczególnie smaczna, bo dodali do niej ziele angielskie i liść laurowy. Pochodzi z Łotwy. W ogóle sajra to ryba rzeczna, poławiana głównie w Rosji na północy i, jak się okazuje, też na Łotwie. Wspaniale jest jeść taką rybę ze słoika i przeglądać sobie na przykład magazyny o urządzaniu wnętrz ( doniczki). Kupiła też ciastka francuskie. Mama jest miłośniczką Francji i jedzenia francuskiego. Opowiadała mi że Bretania, ta nazwa, pochodzi od Brytania, bo jest to region Francji z bardzo silnymi wpływami z Wysp. Te ciasteczka są produkowane przemysłowo, ale nie czuje się tego. Mają przyzwoity skład bez żadnych świństw




Monday, 22 September 2014

Afrykański pomidor



Pomidor z Afryki: Jest to sposób przyrządzania pomidora typowy dla kuchni Zanzibaru. Należy zaopatrzyć się w kilka dość dużych pomidorów. Najbardziej odpowiednie są z własnego ogródka lub balkonu, wyhodowane bez nawozów sztucznych. Nakłuwamy je gożdzikami, ja nakłułam je gęsto, tak jak pomarańcze w okresie bożonarodzeniowym. W przepisie, który pochodzi ze starego numeru "Mojego Gotowania", są tylko cztery gożdziki na każdą połówkę. Ja dałam sporo więcej i pomidor był bardzo aromatyczny, ale nie za bardzo. Zrezygnowałam też z soli i pieprzu. Kroimy każdy okaz na połówki, owijamy w folię i zapiekamy w ok. 200 stopniach przez 15 min. mniej- więcej.To bardzo dobra przekąska na jesień.

www.nationalgeographic.com Sunset in Zanzibar

Wednesday, 17 September 2014

Dzikie Jabłka

Nazywam się Claire, jestem małą kotką z Warszawy. Będę pisała ten blog razem z Mamą, która znalazła mnie na parkingu, gdy miałam 5 miesięcy. Chcę podzielić się moją wiedzą na temat żywności ekologicznej, gotowania, aby było zdrowo i smacznie. Będę też umieszczać tu ciekawe filmy i moje ulubione piosenki. Moja Mama- Pani bardzo przejmuje się żeby wszystko było bez konserwantów i bio, ale często po prostu piecze frytki w piekarniku i lubi pić colę i herbatę z puszki, łażąc w piżamie po mieszkaniu. Wydaje jej się że jest intelektualistką.