Thursday, 23 October 2014

Czerwona kapusta

Mama kupiła czerwoną kapustę w supermarkecie, kosztowała 2 złote z groszami.Warzywa z supermarketu nie są chyba tak złe, jak się uważa. Kupowanie na targu czy "od chłopa" nie zapewni warzyw bez nawozów. Każdy z chęcią oszuka że ma "ekologiczne" a z życiowych doświadczeń wynika że nawet działkowcy stosują nawozy sztuczne w uprawie pomidorów. Nie da się uniknąć jedzenia tego, a Mama lubi kupować w supermarkecie. U nas na osiedlu była budka "ekologiczna", była tam kiełbasa. Właściciel zapewniał że jest bez konserwantów. Na pytanie, skąd jest, czy ze wsi, warknął po chamsku: "Od takiego dostawcy!!!". Od takiego dostawcy... Nawet nie umie kłamać. Nic więc dziwnego, że sklepik upadł. Jak ktoś jest niegrzeczny i oszukuje, to nawet dobrze, że upada. Potem taka kiełbasa była w normalnym sklepie, więc była to zwykła kiełbasa z konserwantami. Wracając do kapusty. Na Śląsku mówią na tą kapustę "modra" i jest tam bardzo popularna. My nie jesteśmy ze Śląska i robimy ją bardzo prosto. Kroimy ją, sparzamy, dodajemy cebulę przesmażoną na oleju i trochę cytryny pod koniec gotowania. Wszystko, co jest fioletowe, jest bardzo zdrowe. Kapusta, winogrona, porzeczki, aronia. To zabarwienie wiąże się z zawartością czegoś, co ma działanie przeciwnowotworowe. Zapomniałam, jak to się nazywa:). Mama zjadła tą kapustę samą, w ramach jedzenia czasem posiłku składającego się z tylko jednej rzeczy.

No comments:

Post a Comment