Saturday, 29 August 2015

Na zakupy z torbą vintage



Tym razem byłam na zakupach z niebieską torbą po babci, oryginalną z lat 60/70! Czasem noszę też w niej freesbee na spacery z suczką, ale suczka niespecjalnie lubi freesbee... Zakupy są bardzo spożywcze i może coś z tego też kupujecie lub też moje zakupy będą inspiracją.

1.) Żarcie dla Claire - Genevieve : Oczywiście, to z tych supermarketowych, ale jak pisałam, teraz oszczędzam. Poza tym Ernest, którego wcześniej miałam przeżył 20 lat na takim żarciu i nigdy nie chorował. Jak to zazwyczaj bywa, C - G zjadła trochę i potem patrzyła na mnie jak na nienormalną, kiedy jej nakładałam. C-G żąda w każdym tygodniu nowego smaku!



2.) Fajny sos do ryby z patelni grillowej: Zazwyczaj takie sosy mnie rozczarowują, i tylko ten mi naprawdę smakował. Jest niby do spaghetii, ale ja go dałam do ryby otocznej w mące i z patelni grillowej. Z boku stoją zielone oliwki, bo jeszcze były do tego wkrojone.


3.) Ziarno ciecierzycy: Najpierw się je gotuje a potem podpraża w piekarniku. Zdrowe i bardzo smaczne! Jeszcze się nigdy nie odważyłam na tyle aby upiec ciasto czekoladowe z mąki ciecierzycowej, nie sądzę aby to kiedykolwiek nastąpiło, ale taka po prostu, uprażona, jest bardzo wskazana!


4.) Popularne muffinki Dr. Oetker: Wydawać by się mogło że takie muffinki są beznadziejne albo bardzo przeciętne, ale ja odkryłam że do nich daje się olej a nie masło czy margarynę. Są bardzo dobre właśnie dlatego że wyczuwa się ten olej i to jest zdrowsze niż masło. Nie są bezglutenowe ani nic takiego, ale właśnie tradycyjne i łatwe do zrobienia.


5.) Etiopska kawa mielona eko i fair trade: Jestem zachwycona tą kawą, od dawna chciałam kupić kawę etiopską, a ta jeszcze ma oznakowanie bio ( listek unijny) i jest fair trade, czyli zysk idzie do plantatora, który, jak to w Etiopii bywa, nie jest bogaczem - tak można przypuszczać.


6.) Super smaczny batonik owsiany: Te batoniki są produkowane przez polską firmę "Ania" z Krakowa. Baton crunchy owies for Life ! W składzie jest łam waflowy 50% z mąki owsianej, płatki owsiane 30%, syrop ryżowy, cukier, tłuszcz kokosowy, mleko w proszku. Szczególnie odpowiada mi ten syrop ryżowy, który wyczuwa się w smaku, połączony z tłuszczem kokosowym. Wyśmienite batoniki !!!



7.) Jogurt ekologiczny naturalny: Nie przepadam za jogurtami smakowymi, wolę naturalny. Czasem mogę kupić jakiś smakowy, ale na pewno nie taki owocowy z syropem glukozowo-fruktozowym. Ten jest bardzo dobry, ma logo unijne bio i jest ze śmietanką. Przez to jest pyszny ale trochę tłusty. Nie zmienia to faktu że stał się od razu moim ulubionym! Miałam jeszcze od nich chyba wiśniowy ale naturalny zdecydowanie bardziej mi odpowiada.


Tuesday, 25 August 2015

Moje miseczki

Everybody stand up! Everbody stand up! Put Your łaps up in the air ! Put Your łaps up in the air! Claire is back in town!




Witajcie! Pani ogląda mistrzostwa świata w Pekinie i dlatego ja teraz piszę. Chciałam Wam powiedzieć że teraz mam na imię Claire - Genevieve. Ja widziałam z Panią film, w którym był kot o imieniu Jean- Luc. Jadł foie-gras! Potem Pani napisze o tym filmie. Wiecie, ten kot był bardzo przystojny i czemu właściwie nie miałabym nazywać się Claire - Genevieve?
To jest moja najstarsza miseczka, ta niebieska. Odziedziczyłam ją jeszcze po Erneście. To był mój poprzednik. Miał tylko jedno imię.


 Tą różową Pani kupiła mi na Boże Narodzenie, jak byłam malutka. Ma ogumienie i jest z Włoch. Bardzo ją lubię. Właściwie mam więcej miseczek, ale pokażę na razie tylko te. Lubię  różowy kolor.


Tą dostałam niedawno, w zeszłym miesiącu. Pani kupiła ją dla mnie w Leclercu, wtedy jak była po kurczaka zagrodowego. Jest bardzo ładna i lubię jeść z niej chrupki!




Na koniec chciałam jeszcze pokazać Wam śliczny obrazek kota, który był kiedyś w Klubie Kota i pochodzi z profilu Green Renaissance na FB. Niedługo wracam! Claire - Genevieve


Saturday, 22 August 2015

Na dnie Wisły

Dziś miał być post Claire o miseczkach ale wyszło tak, że będzie za parę dni. Claire pragnie opisać swoje miseczki oraz poinformować Was że zmieniła imię. Używa teraz imienia Claire - Genevieve. Poza tym wszystko po staremu, z tym że ona zamierza częściej pisać posty. Teraz śpi.


My z suczką byłyśmy dzisiaj nad Wisłą, obejrzeć ten niski poziom wody. Na środku rzeki stał facet i łowił ryby - to już wystarczy! Miałam tylko telefon i musiałam trzymać tą wariatkę na smyczy, bo usiłowała wskoczyć do wody. Zrobiłam kilka zdjęć, ale wrócę tam z aparatem... Boję się że nurt mógłby ją porwać i poza tym ta woda jest jednak brudna.




To jest zrobione z miejsca, które normalnie jest głęboko pod wodą ale teraz utworzył się taki cypel i weszłyśmy tam. Na środku rzeki jest szeroka łacha z kamieni i zdążyła już tam wyrosnąć trawa i jakieś krzaczki. Wszędzie wystają kamienie, na których siedzą kaczki i rybitwy w olbrzymich ilościach. Poza tym leży wiele pni drzew, poprzecznie do nurtu.


Friday, 14 August 2015

Upalne dni



Upały są nawet fajne. Ja właściwie lubię lato w mieście i wolę mieć urlop w lutym albo w marcu, bo to jedyne miesiące w roku kiedy mi się nie podoba w Polsce i jestem zmęczona po zimie. W tym roku nigdzie nie jedziemy, też z powodu fazy wstępno- rozwojowej mojej działalności. Taka faza potrwa kilka lat, a potem zbankrutuję i będę zmuszona wynajmować zwierzęta do reklamy. Dziś były trochę mniejsze upały i zaprowadziłam suczkę nad Wisłę, potem chciała iść do lasu, więc poszłam z nią i jeszcze nad rzeczkę, tam gdzie zawsze. Chyba trochę przesadziłam bo jak wróciłyśmy była ledwo żywa ale odpoczęła sobie i zjadła skórzaną kość.



To mój ulubiony kubek ostatnio, zawsze rano robię sobie taką kawę Nescore i wlewam mleko. Powinnam coś jeść, ale czasem tylko jem jogurt za to potem robię sobie drugie śniadanie. Mam za mało ubrań na lato i nie bardzo mogę sobie kupić z powodu oszczędzania i innych sporych wydatków. Liczę trochę na wrzesień  bo wtedy będą wyprzedaże, choć właściwie bardziej chciałam kupić sobie buty. Claire wysłała tylko zamówienie do Yves Rocher...


Wypijam ciągle herbatę zieloną w puszce. Dzikie jabłonie w tym roku mają jakoś mało jabłek, to samo mirabelki, też jakoś mało tych owoców. Co roku zbieram takie zdziczałe owoce i robię przetwory i ciasta. Tu kiedyś były podmiejskie domki z ogródkami, gołębnikami i nawet podobno w latach 70-tych był jeszcze dziadek, który hodował świnie. Zbudowali osiedle z wielkiej płyty i pomiędzy blokami zostawili trochę tych drzew ze starych ogrodów. Kupiłam też film do mojego old-schoolowego japońskiego aparatu i zrobię trochę zdjęć - potem wrzucę je bo ciągle mam tylko z telefonu...


Tuesday, 11 August 2015

Tarta brzoskwiniowo - migdałowa

Jest to wspaniała, letnia tarta, która świetnie pasuje do sierpniowych, upalnych wieczorów .   Upiekłam  ją pierwszy raz, przepis pochodzi z jakiegoś starego "Mojego Gotowania" i jest przeze mnie trochę zmieniony. Właśnie taka pyszna tarta została podana z okazji 3 rocznicy przybycia suczki do naszego domu. Ma już 3,5 roku! Też  zjadła i przez nią ciasto się trochę przypiekło, bo wyciągnęła wszystkich na spacer kiedy było w piekarniku...

Składniki ciasta:
1,5 szklanki mąki, 5 łyżek cukru pudru, 1/2 kostki masła, 2 żółtka, 1-2 łyżki śmietany
Składniki kremu:
1/2 szklanki mleka, opakowanie cukru waniliowego, 2 jajka, 30 g cukru ( ja dałam trzcinowy), 100 g masła, 80g mielonych migdałów, 80 g cukru pudru, 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej,

Oprócz tego 4 brzoskwinie - proporcje dla 6 osób.

Przygotowanie ciasta: posiekać masło i cukier z mąką, dodać żółtka i śmietanę, zagnieść nasze ciasto. Zawinąć je w folię i dać do lodówki na godzinę.
Przygotowanie kremu: mleko zagotować, dodać cukier waniliowy, zdjąć z ognia. Jajko utrzeć z cukrem, wlewać gorące mleko, cały czas ucierając dodać mąkę ziemniaczaną, wymieszać, wymieszać. Przez minutę podgrzewać masę waniliową. Ostudzić. Masło 80g utrzeć z cukrem pudrem, połową migdałów i jajkiem, dodać masę waniliową, wymieszać. Formę wysmarować masłem, pokroić brzoskwinie, ciasto rozwałkować. Przełożyć do formy i posypać resztą migdałów, rozłożyć masę waniliową, na niej brzoskwinie. Piec ok. 30 minut w 200 stopniach.