Tuesday, 30 December 2014

Best Christmas Links

Move Over, Rudolph: National Geographic's Favorite Reindeer Pictures

www.nationalgeographic.com



Wish You All Happy New Year 2015! 
Please, join some of my favorites blogs and sites :))

I`m sorry if the link to Bakeat350 is not perfect, but you can find it in older posts if you wish...



At least, dog tv - good for New Year ` s morning :D

Sunday, 28 December 2014

Krajobraz po Świętach

Śnieg spadł i przyszły nawet silne mrozy, zaczęło się póżno wieczorem w Christmas Day. Ja jestem raczej zadowolona, ale przejadłam się, bo tak wypadało i nie mogłam nie próbować potraw mamy itd... Nie lubię być przejedzona i zamierzam spędzić Sylwestra i Nowy Rok jedząc wyłącznie owoce i pijąc koktajle eko. W Sylwestra siedzę w domu ze zwierzętami, i nie pamiętam już kiedy było inaczej. Nasz poprzedni pies, który był znaleziony w okolicy jako bezpański, bardzo bał się rac, fajerwerków, ale objawiało się to szczekaniem i bieganiem od okna do okna. Nie można było zostawić tego biedaka samego, a nie bardzo było gdzie z nim pojechać. Nie mam żadnej działki nad Zegrzem ani w innym super miejscu, a przydałaby się. Nasz poprzedni kot też bardzo się bał, siedział w łazience i płakał. Teraz suczka i Claire reagują raczej dobrze, ale nie wiem czy z wiekiem nie zaczną też się bać. Mieszkam w warszawskim blokowisku, a na blokowiskach jest najgorzej bo są dobre warunki - balkony na 15 pietrze, duże trawniki... Dzieci i dziadkowie mają pole do popisu, rzucają nawet psom pod nogi.
Poza tym suczka zżera korki od szampana, rok temu połknęła, ale na szczęście zwymiotowała. Znalazła to na trawniku, kiedy wyszłam z nią około trzeciej nad ranem. O tej porze jest już spokój, tylko biegają oszalałe psy, które mogą wpaść pod samochód i nie ma jak im pomóc. Ja zawsze mam psa na smyczy w czasie Sylwestra.


 W tle są jej zabawki, które przyniosła ze swojego legowiska razem z herbatnikiem. Ciastko leżało dwa tygodnie, ale zjadła je. Przyniosła też biały ser, ale zjadła w ciągu kilku godzin. Te zabawki leżą już ponad miesiąc - to chyba znaczy, że ona uznała to łóżko za swoje posłanie... Ale jest nawet fajnie, jest bardzo koleżeńska i ustępuje miejsca, a jeśli nie to pozwala wyciągać spod siebie kołdrę. Pod choinkę obie dostały kiełbaski z Rossmana i inne rzeczy. Claire dostała dywanik indyjski ze ścinków bawełnianych, bo ona bardzo lubi takie.


Ja też lubię te dywaniki - suczka mi zjadła kilka, gdy była szczeniaczką. Kupuję je w Ikei albo w sklepach Społem ( ten jest ze sklepu Społem). Zawsze wyobrażam sobie takie ciemne, kobiece ręce koloru kawy, które tną stare ubrania na kawałki i potem robią te dywaniki. ( Zresztą może mężczyżni też je robią, bo w Indiach często mężczyżni szyją i haftują a kobiety w fabryce urządzeń elektronicznych dłubią w podzespołach czy czymś takim. Widziałam film o kobietach z wioski indyjskiej, które same skonstruowały lampy, bo były potrzebne do szkoły wieczorowej). Jestem wielką fanką tych dywaników, są bardzo tanie, około 12 złotych, a mają w sobie jakąś historię i jest to mądry recycling. Dlatego kupiłam mojemu kotu taki na Gwiazdkę. :)




Kapcie z kotem też są ze sklepu Społem, a śliwki dostałam i są nawet niezłe. Mam jeszcze inne, w blaszanej puszce, ale te miałam pierwszy raz i mogę polecić. 

Wednesday, 24 December 2014

Karp pieczony w piwie

U mnie w domu już trzeci rok z rzędu jest taki karp. Znalazłam ten przepis w starym numerze 'Kuchni" i bardzo wszystkim polecam. Najpierw kupujemy karpia, najlepiej filety - ja miałam prywatnie sprowadzonego z Mazur. Potrzebne jest pół litra piwa i dwa pory na 1,5 kg karpia. Piwo musi być jasne i najlepiej około 4%, bo mocniejsze za bardzo zdominuje smak potrawy.


Making a carp in beer with leeks


Potrzebna jest też szklanka śmietany, musztarda- 2 łyżki ( w przepisie jest pikantna, ale ja dałam miodową ). Oprócz tego trzy ząbki czosnku i małe cebulki "szalotki", które zastąpiłam zwykłą cebulą tym razem. Karp, pokrojony w dzwonka lub pasy, zostaje obsmażony, posolony i popieprzony ( przed obsmażeniem). Musiałam wypić to piwo do końca i może wyrażam się nieskładnie :))



W żaroodpornym naczyniu układamy kawałki ryby, posypujemy czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Obkładamy cebulkami lub cebulą i porami, pokrojonymi w talarki ( tylko białe części, oczywiście). Zalewamy to piwem zmieszanym z musztardą. Dusi się w piekarniku około godziny, pod koniec dodaje się śmietanę i zdejmuje pokrywkę.


Christmas 2014

Love and Peace for the Animals all over the world

Wigilia to szczególny dzień, w którym chrześcijanie cieszą się, bo Bóg urodził się na Ziemi. Ważne jest żebyśmy pamiętali że narodził się wśród zwierząt w stajni, co uczy nas że zwierzęta są naszymi przyjaciółmi i powinniśmy je szanować i nie zadawać im bólu.

Najlepsze życzenia dla Wszystkich! Wesołych Świąt !!! Merry Christmas!!! 


Saturday, 20 December 2014

Przed Świętami

Teraz są dni, kiedy jest najwięcej pracy. Mnie to jak zwykle przerosło, i najpierw napiłam się herbaty...



Potem zastanawiałam się jaką nową herbatę sobie kupię. Kiedy już podjęłam decyzję w tej sprawie poszłam z suczką na spacer - żeby przemyśleć przygotowanie potraw wigilijnych. W tym roku najbardziej cieszę się z tego że będą gołąbki z grzybami, piernik i karp pieczony w piwie. Takie gołąbki robiła zawsze moja babcia, która świetnie gotowała i urządzała przyjęcia. Babcia nie pracowała, bo nie chciała, gdyby chciała oczywiście mogłaby... Ona była konserwatywną kobietą z Małopolski, taki klimat krakowski, gdzie żona nie pracuje, a mąż po pracy wstępuje na kawę do "Michalika"  albo innej kawiarni. Ja pracuję, moja mama też pracowała, ale takie życie rodzinne, kiedy kobieta nie pracuje ma swoje dobre strony. Teraz staramy się odtwarzać przepisy babci, bo tęsknimy za tą jakością.



To moja suczka pół border , border collie i coś mniejszego, efekt jest niezły i pozostał instynktowny geniusz pasterski ( myślę o podgryzaniu w łydki, gdy "owce", czyli ja, za wolno idą)...


Piernik najlepszy jest z miodem gryczanym, ale w tym roku mamy inny i pewnie też będzie dobry. Karp w piwie jest u nas już trzeci rok i zrobię o nim oddzielny wpis. Jest o wiele lepszy niż smażony na patelni w panierce, tak jak zawsze do tej pory. Nigdy też nie kupuję karpia w postaci innej niż filety. Jest to trochę drożej, ale za to chyba warto zapłacić i nie psuć sobie świątecznej atmosfery widokiem cierpienia.
Mam już większość prezentów i tak naprawdę to posprzątałam jakiś czas temu, dlatego teraz mam luz.



Hello there! I am Claire, the cat. Here in Warsaw before Christmas is rainy and we have no snow. It must be global warming because it`s the second year while we have no snow and no freeze. Rain is heavy sometimes, sometimes is wet,  and warm air is all around. Temperature is about 8 C, and it is not bad, dont you. 
You can see our dog,she is border- collie in a half, I mean her parents were border and unknown dog, must be some smaller one. She is very clever as border- collie can be and she usually bites my legs, thinking I am a sheep. She is 2,5 years old and loves to sleep in  my bed and she keeps her toys there and cookies, too. Lately she ate her biscuit after keeping it two weeks in the bed.
I am in a good mood, hunting for a fly in the kitchen since 3 days. Yours sophisticated cat from Warsaw, 
                                                                                                   Claire.


Monday, 15 December 2014

Malarstwo jaskiniowe z Lascaux i kot

Interesuję się historią sztuki, a ostatnio bardzo ciekawią mnie naskalne, jaskiniowe malowidła pochodzące z prehistorycznych czasów. Ten blog miał być w ogóle o jaskiniach, ale potem Claire prosiła żeby było więcej o niej :)


Jaskinia w Lascaux została odkryta przez przypadek. To, że ją odkryto, to wspaniała rzecz, ale jest też wielki minus - w latach 60-tych zamknięto ją dla turystów i przypuszczalnie już tak to zostanie. Te malowidła zaczęły niszczeć i Francuzi wybudowali obok kopię jaskini z tymi obrazami, którą się zwiedza z przewodnikiem. Jak dla mnie, to nie jest propozycja. Mam swój plan podróży po południowej Francji, głównie po sąsiedniej Owernii, ale na pewno nie ma w nim zwiedzania kopii jaskini, w ogóle żenująca propozycja. Oczywiście słusznie że ją zamknęli by chronić dzieła sztuki, ale budowanie kopii to jakaś paranoja.
Była otwarta przez około 20 lat i nasze szczęście polega na tym, że w owym czasie zwiedził ją Zbigniew Herbert, opisał to w "Barbarzyńcy w ogrodzie". Kiedy byłam nastolatką ten tekst zrobił na mnie duże wrażenie i potem zaczęłam się interesować sztuką prehistoryczną.





www.gotravel24.com

Lascaux leży na południu Francji, w Akwitanii, w okolicy płyną rzeki Wezera i Dordognne.

Historia odkrycia. Jest wrzesień 1940 roku. Francja padła. Bitwa powietrzna nad Wielką Brytanią dochodzi do szczytu. Na dalekim marginesie tych wydarzeń, w lesie w pobliżu Montignac, toczy się akcja jak z powieści dla młodzieży, która przynieść miała światu jedno z najwspanialszych odkryć prehistorii. Nie wiadomo dokładnie, kiedy burza obaliła drzewo odsłaniające otwór, który pobudził młodzieńczą wyobrażnię osiemnastoletniego Marcela Ravidat i jego towarzyszy zabaw. Chłopcy sądzili, że jest to wejście do podziemnego korytarza, prowadzącego do ruin pobliskiego zamku. Dziennikarze wymyślili historyjkę o psie, który wpadł w ten otwór i stał się faktycznym odkrywcą Lascaux. Ale według wszelkiego prawdopodobieństwa Ravidat miał pasję eksploratora, chociaż nie zależało mu na sławie, ale na odkryciu skarbu. Otwór miał około 80 cm średnicy i taką samą, jak się wydawało, głębokość. Ale kamień rzucony w dół spadał jakoś podejrzanie długo. Chłopcy poszerzyli wejście. Pierwszy Ravidat znalazł się w grocie. Przyniesiono lampę - i malowidła, od dwudziestu tysięcy lat zamknięte w podziemiu, odsłoniły się ludzkim oczom.
Zbigniew Herbert  " Barbarzyńca w ogrodzie"
http://www.lascaux.culture.fr/#/fr/00.xml



Link jest prosto do jaskini a film pokazuje jak pięknie jest w okolicy. Claire i ja kochamy Francję, ale mieszkamy w Polsce i tylko czasem tam jeżdżę, a ona ogląda francuską telewizję popołudniami. Na razie to tyle o Lascaux, ale to takie wprowadzenie a niedługo napiszę o samych malowidłach, technice malarskiej i niedzisiejszej inteligencji człowieka z Cromagnon.


Wednesday, 10 December 2014

Sunday, 7 December 2014

Crumble dyniowo- jabłkowe z lodami

Ten wpis o dyni jest już ostatni, w każdym razie w tym sezonie. To jest zapóżnienie, bo wszędzie są już pierniczki świąteczne i pakowanie prezentów. Chodziłam po różnych blogach, stąd wiem. Lubię chodzić po blogach przez sprawdzanie linków u kogoś, kogo już znam. Wolę  to niż Bloglovin i inne takie...  Wolę sama poszukać niż dostawać ciągle sugestie do skrzynki mejlowej.

.

To jest słoik vintage po kawie, z lat 60-tych. Mam kilka takich, w tym są gożdziki. Bardzo lubię mój słoik, w ogóle rzeczy z lat 60-tych i wczesnych 70-tych ( nie muszą mieć wielkiej wartości w sensie kolekcjonerskim czy handlowym- ten słoik oczywiście nie ma wartości, ale kocham go i zaklęty w nim czas).

Oprócz  zmielonych gożdzików potrzebne są inne przyprawy: imbir, sok z cytryny ( świeży, dwie łyżki), cynamon, 3/4 szklanki rodzynek ( najlepiej niesiarkowanych, albo nasączonych olejem bawełnianym). Przede wszystkim: dynia 70 dag ( miałam "kabaczek"), 3 kwaśne jabłka, 5 dag masła, pół szklanki cukru ( może być trzcinowy), lody waniliowe. Do zrobienia kruszonki: 2 szklanki mąki, czubata łyżeczka proszku do pieczenia, 20 dag masła, 2/3 szklanki cukru.

Uprzedzam, że wychodzi wielka ilość, dla dwóch osób na 2,3 dni czy jakoś tak ... A u nas jeszcze pies pomagał jeść kruszonkę.




Dynię kroi się w kostkę, jabłka, obrane, też się kroi. Potem na patelni rozgrzewa się, wg przepisu masło z cukrem, ale to jest niezdrowe, i ja dałam oliwę, a cukier wsypałam potem. Podsmaża się dynię, jabłka i dolewa sok cytrynowy, przyprawy i rodzynki. Rodzynki można wcześniej namoczyć np: w rumie, ale ja nie namoczyłam, chociaż mam rum z Lidla i nawet francuską brandy, ale jakoś akurat nie chciałam tak. Dusi się na małym ogniu pod przykrywką trochę uchyloną i dynia ma zmięknąć. Potem wkłada się to do formy do zapiekania i nastawiamy piekarnik na 200 stopni C.



To moja ukochana książeczka, z której pochodzi  ten przepis, i również poprzedni czyli wołowa zapiekanka, oraz ten o tarcie szpinakowej. Naprawdę ją wykorzystuję i jestem zadowolona.

Kruszonkę robi się w misce ugniatając mąkę z masłem, cukrem i proszkiem, po czym rozkłada się ją równomiernie na masie dyniowo- jabłkowej. Piecze się 35-45 minut, wierzch ma być rumiany, potem odstawia się na ok. 20 minut i podaje z lodami. Ja kupowałam lody w małym sklepie osiedlowej i były tylko takie Grycan, ale jak dla mnie one były raczej mleczno-proszkowe a nie waniliowe. Ewentualnie proszkowo- mleczne... Smak mleka w proszku był absolutnie dominujący. W dzieciństwie czasem wyjadałam mleko w proszku z torebki i to mi się od razu przypomniało, bo smak był w zasadzie  identyczny. Wolę waniliowe Carte d`Or, cena jest podobna a z tych tańszych nawet Algida Śmietankowo- Śmietankowa jest lepsza. ( Inne Algidy są niedobre, jeśli o mnie chodzi)








Potem kawa z mlekiem i da się żyć. Dostałam taką Davidoff, może nie powinnam jej wstawiać, bo ta firma produkuje papierosy, a ja nienawidzę papierosów i sama bym takiej nie kupiła. Muszę jednak przyznać że jest rzeczywiście bardzo dobra.
Ja jestem "antagonistką". "Antagoniści kawy" to dziwni ludzie, którzy po niej zasypiają. Ja właśnie tak mam. Zasypiam też po zielonej herbacie i w ogóle zasypiam, zawsze bardzo chętnie. Ostatnio cztery razy zasnęłam nad Murakamiego "Przygoda z owcą" - jeszcze tego nie skończyłam. Bo ciągle śpię.

Wednesday, 3 December 2014

Kotka pisze list do Santa Claus

Dear Sir Santa Claus!

My name is Claire. I am little indoor cat from Warsaw. Last year I was very disapointed with my presents , if You remember... Send me better gifts this time please. Never , never! Don`t give me this awful chicken with aloa, never do this again !

Mikołaju, mam problemy z człowiekami, z Mamą. Dziś zabroniła mi oglądać telewizję. Ona weszła i zobaczyła że  siedzę na stole przed odbiornikiem, i leciała reklama z Ryśkiem z "Klanu". Chciałam  to obejrzeć, a ona powiedziała że "jej kot nie będzie gapił się na Ryśka z Klanu", i że ja mam "pranie mózgu". I teraz będę mogła oglądać tylko Mezzo.tv i może narciarstwo biegowe na Eurosporcie. Please help me, Santa Claus, I want to be allowed to commercials, indeed!!! Rescue me!



Miseczka stała na stole, żeby pies nie wyjadał mojego jedzenia. Obok był koszyczek z jakimiś papierami, nazywa się "rachunki" to, i chciałam dobrze... Przeniosłam tam mięso z miseczki i zakopałam w tym. Kocia Mama nazwała mnie "idiotką" i powiedziała " Proszę, nie rób tego".

Mikołaju, najbardziej chciałabym osiatkowanie balkonu, bo jeszcze nie zrobili. Załatw to... And give me some advices how to do with my parents. 

                                                                                           Claire, kot.




Wyglądają jak brody Mikołaja.