Thursday, 10 November 2016

Sprzątanie w szafie / Cleaning up the wardrobe


Moja mama sprzątała w szafie, co przyniosło efekt w stylu : " Muszę to wszystko wyrzucić!". Przygotowała kilka worków ubrań, które ja miałam zanieść do kontenera na odzież. Na szczęście przejrzałam to wcześniej, i oto uratowałam dla siebie kilka rzeczy, na przykład :
Recently my mother had great review of her closet, with  this obvious effect like :" I must throw everything out!" ( That's well known for me). She got these things to several garbage bags and she wanted me to go with it to the container outside! Fortunately I also has been looking on it before, so I rescued a few things, like these:

1) Spódnica długa lampart / Maxi leopoard skirt :

Zaletą tej spódnicy jest niewątpliwie to, że mama ani razu jej nie założyła, więc jest całkowicie nowa.  Jak jej to przysłali, była wściekła , że na zdjęciu to wyglądało jakoś inaczej i ona nie ma jak i z czym tego nosić. Ja też na razie nie wiem jeszcze jak to nosić, ona jest do ziemi, plisowana i z podszewką. Na sezon zimowy w deszczowej Polsce zupełnie się nie nadaje, chyba, żeby wysokie obcasy - nie wiem jeszcze.

The advantage of this skirt is undeniably that my mother has never been wearing it, so the skirt is absolutely new. While the skirt had arrived my mother was very angry with that, because she had been expecting that it will look  in another way. So she has never been wearing it and this skirt remains a new one, still. My mother had no idea how to combine an outfit  with this skirt, and I must say, I also have no idea how to do. This is a maxi skirt, the bottom usually has a contact with the terrain, so is absolutely not for a winter season in Poland. Although maybe - along with heels... The skirt is creasing and with lining.







female leopard sleeping on marula tree AfricanSafaris.com


2) Czarny sweter / Black sweater:

Ten sweter czasem wydaje mi się taki serowy, jakby babciny, ale jego plusem jest to, że jest bardzo przyjemny w dotyku. Może jeśli by się do niego jakoś ciekawie ubrać, nawet by się nadawał... Na razie wisi w szafie, bo nie mam nawet czasu się nad tym zastanawiać... Nie ma żadnej metki, ale to chyba jest angora. Moja mama nie chce go, bo sierść kota się bardzo przyczepia. Sierść Claire- Genevieve już też przyczepiła się!
This sweater makes a bit cheesy impression , or a bit granny impression, don't you... Although the advantage of it is that is very pleasant while you touch it. I think I will appreciate this sweater, if I will find some idea how to match it with my clothes... By now is still in the wardrobe, because of lack of time... Have no time for thinking! And it's without any logo, and looks like angora's yarn. My mother does not want it because the cat's fur is picking on  to it horribly. And I realise that Claire-Genevieve's fur is already picked on!



www.spangangoras.blogspot.com



3) Beżowa długa spódnica / Beige long skirt:







Ta spódnica musi mieć nową gumkę i  też nie nadaje się na zimę czy jesień przez swój kolor. W suchy dzień kiedyś ją założyłam, bo jest ciepła i na wiosnę z pewnością będę ją nosiła. Ona jest z mieszanki bawełny z wiskozą.
This skirt is without the elastic right now, and also is not good for fall-winter season here -due to its colour. While we had the dry day, with no rain, I did wear it for one time. This is warm skirt and I will wear it in the  early spring. This is a mix of cotton and viscose.

4) Bluzki do przerobienia / Shirts to refashion:

To kilka bluzek, niektóre są mocno vintage, na jednej na przykład jest metka " West Germany". One będą dobre, żeby uczyć się przerabiania ubrań. Na przykład ta, ona ma metkę " Korea" ( ale która Korea?) i jest okropna, ale w wyobrażni widzę ją jako z bufkami - krótkimi rękawkami, albo bez rękawów i  będzie zwężona i chyba skrócona, żeby była dopasowana do sylwetki. Jak ją zepsuję, to też nic się nie stanie... To okropny poliester!
Here is the display of a few shirts. Some of them are heavily vintage ones, for example I found one with the logo "West Germany"! I need these for my sewing lessons, how to refashion a shirt. Do you see this beige one? It's with logo "Korea", but is unknown is this North or South Korea - is creepy, but my imagination is going big way... I see this shirt with very short bag-sleeves, or as a sleeveless, and thined down, and I guess I will need to shorten it. I want it as close- to -body shirt. And if I will spoil it, it will also good, because the polyester is awful.



Polyester shirt from Korea


5) Ścinki dobre do szycia myszy dla Claire- Genevieve/ Cuttings great for making mice for Claire- Genevieve:


Claire- Genevieve sama napisze post o myszach, niedługo.
Claire-Genevieve will post on mice soon.



6) Stare magazyny o szyciu i robótkach/ Old magazines about sewing and crocheting:



Mam ogromny sentyment do lat 70-tych i tamta moda  bardzo mi się podoba, więc nie mogłam wyrzucić takich magazynów z tamtego okresu... Niemieckiego nie znam i czasu mam teraz bardzo mało, ale nawet jako lużna inspiracja to jest wspaniałe na jesienny wieczór. Siedzenie z Claire- Genevieve i przeglądanie tego! Bezcenne!
I have the blues for 70's and this fashion makes huge impression on me, so I cannot throw out these magazines... I don't know German and additionally I have no time nowadays, but even as an inspiration it is gorgeous! That is priceless to spend some time along with Claire-Genevieve, sitting with these magazines in the rainy afternoon...



7) Obrazek/ Painting :



Kicia Claire- Genevieve ostatnio kradnie ze stołu, tu oto widzicie jak zabiera się do kradzieży! To są pyzy z mięsem i Claire- Genevieve uznała, że to jest atrakcyjne dla niej.
Ona w ogóle uważa, że to jest jej stół i my go okupujemy... Jest wściekła, jeśli nie może leżeć w spokoju.
The kitty Claire-Genevieve is stealing from the table, you see... She is going to steal our pyzy ( dumplings stuffed with spiced pork)! She concerns that it's interesting, and overall, she is in the habit of thinking that this table belongs to her and from time to time is under our siege, so she is going mad and is going to defence it.



she's a problem child


28 comments:

  1. CZyli rzeczy zmienily szafe...a beż pzeciez spokojnie mozna nosic o kazdej porze roku...pyzy z miesem bym zjadla...bardzo lubie. Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. W Wenezueli na pewno! W Polsce ewentualnie w suchy dzień, albo jak samochodem się rozbijam, ha ha:)
      Kiedyś miałam takie beżowe sztruksy- dzwony, stylizowane na lata 70-te, które kupiłam u Wranglera i były bardzo drogie. Chciałam zadać nimi szyku na urodzinach koleżanki i pojechałam kolejką, że na urodziny... Z dworca szłam do jej domu w zimie dość długo i potem te spodnie miały ohydne zacieki z soli, bo był śnieg. Nie mówiąc o błocie... I zamszowe buty też nie nadają się :D

      Delete
  2. Czasem można zupełnie niespodziewanie znaleźć jakieś fajne rzeczy i dać im drugie życie :-) A spódnica lamparcia idealnie się sprawdzi wiosenno-letnią porą :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Więc o to chodzi, drugie życie rzeczy jest nieraz warte pracy, zresztą często to nie jest takie skomplikowane, żeby coś przerobić, tylko trzeba chcieć... Lampart wymaga dokupienia kilku rzeczy :-)

      Delete
  3. West Germany, wow - to ma wartość historyczną :D Też bym nie wyrzuciła :)
    Ta panterkowa spódnica jest ciekawa - plisowanej w panterkę jeszcze nie widziałam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ta West Germany jest brązowa, może zrobię o niej oddzielnie, jeśli uda się coś z niej zrobić... Ja w ogóle nie lubię wyrzucać rzeczy :-)
      Do lamparta muszę dokupić parę rzeczy, bo na razie to nie mam co do niej założyć!

      Delete
  4. Ja ostatnio w szafie mojej mamy znalazłam przepiękny ażurowy sweter z jej lat młodości, który idealnie pasował na mnie :) Czasem w garderobie rodziców można znaleźć prawdziwe perełki i dać im nowe zycie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moja mama ma wiele perełek jeszcze, ale nie chce mi dać! Na przykład tych magazynów było do wyrzucenia więcej, ale potem zabrała część z powrotem... :)

      Delete
  5. Thank you a lot, dear :D

    Love this kind of posts. Your printed skirt is amazing :D

    NEW TIPS POST | Eastern Stores: Tips To Buy Well.
    InstagramFacebook Oficial PageMiguel Gouveia / Blog Pieces Of Me :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. I too love this kind of posts :-)
      I'm glad you like my skirt :D

      Delete
  6. I really like that leopard skirt and that beige skirt is nice as well.

    When you read West or East Germany on the label, you know that it is a true vintage item. I always liked vintage clothes. I was always 'saving' things my mother wanted to throw away:)...and I liked helping my grandmother clean her closet because I would always find interesting things there.

    I also like vintage magazines...my grandmother has a lot of Rakam magazines.


    Could you post a recipe for pyzy? I found one recipe on one Croatian site but I'm not sure is it correct: http://www.coolinarika.com/recept/pyzy-ili-staropoljski-prilog-uz-meso-u-umaku-ili-gulas/

    ReplyDelete
    Replies
    1. I have seen this recipe by Agnieszka, I can say is quite correct, although I must confess, that I'm not big on homemade pyzy. Those stolen by my cat were from catering, and I usually buying frozen, because they're good and not expensive. Making pyzy yourself is seriously time-consuming... I remember I made it some time ago, but I love it more as a sweet dish. Mine were with half of the plum and cinnamon inside, the cake was similar for this recipe. Then you have to add sweet sauce on the top, 30% cream, so it's very fattening :)
      This dish is very similar for German, what we called knedle and in German this is some similar word. Here pyzy are popular most in Silesia region and I know it is also very popular in Czech Republic. They call it knedlik and it can be from potatoes or yeasty. Here in Poland is also another name "kluski śląskie" and this is rather from Western Poland.
      I need these clothes for learning how to sew, so I got also a bit weird ones. The best of my mother closet is unavailable still, because she is not wearing it and despite of it, she does not want to give anything :D

      Delete
    2. we have knedle here too! I love them, but I have never prepared them myself- I cheat and buy frozen ones:)...it is easier and takes less time. I also like gnocchi and I usually buy frozen ones too...they're not expensive and it saves time...but my husband hates gnocchi so I don't prepare them very often.

      Delete
    3. I have to say, I like gnocchi a lot! Especially with cheesy french sauce :-). Delicious, although I've never been making them, and here gnocchi are rather known as typical dish in a restaurant. If you want to get some Italian vibe you are ordering gnocchi and I've never seen it frozen... I saw frozen ravioli and even bought it severally, but not gnocchi...I'm about to make some knedle in this wintertime :D

      Delete
  7. Postagem maravilhoso amei, obrigado pela visita tenha um final de semana abençoada.
    Blog: https://arrasandonobatomvermelho.blogspot.com.br/
    Canal:https://www.youtube.com/watch?v=DmO8csZDARM

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nice to hear from you, Nequeren!
      Obrigado very much :-)

      Delete
  8. Z przerabianiem widzę, że szykuje się dużo zabawy:) Dawanie drugiego życia ubraniom to fajne zajęcie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do tej pory nauczyłam się przerabiać tylko łatwe rzeczy, np: odcięłam dół i z sukienki zrobiłam spódnicę poprzez wszycie gumki itp i teraz chcę spróbować przerobić te bluzki. Najwięcej zabawy to będzie jak kupię lalki Barbie i będę dla nich szyć - jakoś w zimie to będzie :-)

      Delete
  9. Luckily you were paying attention, because some of those really deserved to be rescued :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I'm going to buy a sewing machine, so I storage lot of materials, vintage clothes etc :-)
      Some of those are my big loot :)

      Delete
    2. Nice post!
      Natallia
      www.genevainspiration.com

      Delete
  10. Uff Uff, też robiłam właśnie porządki!

    http://www.simplethingsbyjok.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Fajnie jest nawet tak odkrywać stare rzeczy :)

      Delete
  11. Sporą ilość rzeczy uratowałaś przed unicestwieniem ( tak naprawdę nie do końca wiadomo, gdzie ciuchy z tych kontenerów się podziewają, wiele afer z tym było ). Po przeróbce i dobraniu odpowiednich stylizacji będą ci wiernie służyć ;)
    Miłego weekendu Ci życzę :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, ja to znam dwie historie... 1 - moja mama dała na taką zbiórkę, że ludzie kładą pod blokiem ubrania dla jakiejś fundacji, golf, który kupiła bardzo dawno w Austrii i na polskiej ziemi w ogóle nie ma tej firmy. Potem przechodziła obok SH, i na wieszaku przed sklepem wisiał ten golf. Przypomniała sobie, że on miał rozdarcie w jednym miejscu, i sprawdziła, rozdarcie było :-( . Cena -2zł. To ją najbardziej wkurzyło, ha, ha, że taki tani.2 - podobno w W-wie jest SH, gdzie są rzeczy, wyciągane z kontenerów w Los Angeles przez polskich emigrantów, nawet buty, ktoś z tego żyje :-(

      Delete