Podczas moich spacerów z suczą zdarzyło się kilka razy, że coś ciekawego znalazłyśmy i ta paleta jest zdecydowanie największa. Z trudem ją przytargałam, ale była pod samym domem więc jakoś się udało! Została po robotnikach, którzy ocieplali ściany. Od jakiegoś czasu palety widuję w różnych aranżacjach w magazynach wnętrzarskich. Widziałam je jako wezgłowie łoża małżeńskiego albo jako taką ściankę, na której umocowuje się doniczki z roślinami i powstaje taka ściana - ogród i jako szafki itp itd. Najbardziej popularne jest zestawienie czterech palet jako podstawy pod materac.
Ja zrobiłam z mojej palety taką platformę, na której stoją różne moje świeczniki i lichtarze oraz na razie stara wieża, z którą jestem zżyta emocjonalnie i nie umiem jej wyrzucić, zresztą jest całkiem dobra, oprócz tego że nie działa... Nie działa właśnie tylko dlatego że kiedyś mój królik już świętej pamięci poprzegryzał kable. Nie naprawiam tego od lat bo mam jeszcze inny sprzęt ale w końcu kiedyś naprawię...
When You are wandering with a dog You can find a lot of quite interesting things. Recently we have found a woodden palett, which was near the block. It was abandoned from workers who were making our house warmer ( adding some mineral wool). Well, usually I have been taking home smaller things, mostly books or a plant without a pot but in plastic bag... And my dog prefers gloves and potatoes. In many magazines and blogs You may see tutorials how to make a great forniture with a woodden palett. How many ideas I`ve seen! You may create a bed, I mean this part behind the head ( miss the word) or a garden - wall for interior pot plants. Most popular is plain " 4 palettes + a mattress = a bed". Easy and cheap but I decided to make a small space for candles and such a things. There is also my old record -player but it is in the making. Nevertheless, this is not working because of my bunny. He is unfortunately gone, but before he died he has been bited the wires. All the bunnies in the world do it! ( He died because of the brain disease, it was not a accident with the wires). This books on the photo are another treasure was taken home lately. I will make a post later!
To jest w trakcie sprzątania ale specjalnie chciałam Wam pokazać, bo te książki, które leżą na głośnikach są również znalezione. Kiedy wracałyśmy z Dogwalkingu 9 za blokiem w tekturowym pudle leżały i niektóre wzięłam. Potem może zrobię o nich post. Ogólnie zastanawia mnie zostawianie za blokiem książek, zabawek czy przedwojennych mebli w dobrym stanie. Dlaczego ludzie to robią? Przecież to bez sensu! To można sprzedać!
Tell me, is that wise to leave such a thing like pre -war forniture, good books or plants near the garbage place? Easy to sell it! I do not understand those people!
Ostatnio dużo czytam po angielsku, głównie blogi i rzeczy potrzebne mi do pracy. Na blogach, fakt że głównie amerykańskich, ludziska mają takie słownictwo, którego w ogóle nie było na kursie w Polsce. Spotkaliście się z tym? Na przykład na orzech laskowy mają dwie nazwy "hazelnut" tak, jak się uczyłam i "fillbert" - pierwszy raz słyszę. Na puszkę uczyłam się że mówi się "can" a częściej spotykam "tin". Na "dziwne" częściej mówią "weird" niż "strange", a mnie uczyli że "dziwne" to "strange". I tak dalej... Albo słowo "cosy" czy " cozy" bo widzę tak i tak... Czy "cosy" to to samo co "cozy"? Cukinia ma dwie nazwy ; " courgette" i " zucchini"... Kicia Claire - Genevieve jest załamana tym.
Nowadays I am reading a lot in english and I realize that so much words people are using that`s the words I`ve heard for the first time. My english teachers have never been used this words, like, you know - fillbert instead of hazelnut, or weird instead of strange or zucchini instead of courgette and many others. Is "cosy" the same with "cozy" ? Well, maybe it is because I read american english sites! My cat Claire - Genevieve is feeling down...
P.S. Chciałam napisać coś o Francji ale jeszcze nie mogę. Mam jakby kamień na duszy, taki wewnętrzny ból... Poza tym też migrenę więc zrobię to potem.
I wanted to write about France but I cannot. I have something like a spiritual pain, feel my soul is under a stone and also have a headache... I will do it later.
![]() |
| www.loveallthingscomfy.com |






Bardzo fajny pomysł na wykorzystanie starej palety! Ja także widziałam już interesujące aranżacje z udziałem takich właśnie palet :-)
ReplyDeleteCo do zostawiania niepotrzebnych rzeczy - od ponad roku stoi u nas w mieszkaniu pudło z niepotrzebnymi książkami. Mój ukochany stwierdził, że je sprzeda, i tak "sprzedaje" już bardzo długo ;-)A wyrzucić nie chce, bo szkoda ;-)
Może jeszcze kupię w IKEA taką bajcę indigo i pomaluję to... W W-wie można zanieść książki do biblioteki publicznej - albo biorą do księgozbioru albo jest specjalny regał na książki gratis. Tak samo w księgarni - jest różnica czy bierzesz z regału czy obok śmietnika jest. Zostawianie koło smietnika to brak szacunku dla ludzi :-(. Sprzedać chyba można na Etsy czy jakoś tak...
DeleteSpotkałam sie z tym wiele razy i niestety znacznie utrudnia nam to naukę .. :)
ReplyDeleteZapraszam do mnie,
Www.cordiscat.blogspot.com
Najgorszy jest australian english... Ja mam rodzinę w Australii i ciężko dogadać się, bo ich dzieci po polsku to niedużo umieją :d
DeleteOj od "zamaszystego czytania" to jest moja ukochana, sama również pisze swoją książkę ;) ... Po moich namowach Reaktywuje właśnie swojego starego bloga: www.kredkapisane.blogspot.com
ReplyDeletePS. Przepraszam, że tak tutaj, ale nie mam się jak skontaktować. Zmieniłem adres strony.
Zapraszam do ponownej "nowej" obserwacji :)
http://puszczasandomierska.blogspot.com/
Dzięki, zaraz zobaczę blog Twojej ukochanej i wszystko zaktualizuję. Bardzo słusznie, trzeba blogować, trzeba :))
Deletemieszkam juz w uk 8 lat a wciaz mam problemy w angielskim....glownie przez to ze znam ten amerykanski z filmow,a oni tu maja swoje zasady :P
ReplyDeleteMnie się podoba angielski Hindusów i od lat czytam blogi o Indiach po angielsku i kiedyś zaprzyjażniłam się z hinduskim marynarzem - wojskowym na Facebooku i ciągle z nim siedziałam na czacie. Potem ktoś mi powiedział że ja mówię jak Hinduska :-(
DeleteKotek rewelacyjny :D :D
ReplyDeleteKiciula bardzo się stara :-)
DeleteŁał fajna ta paleta, przydała by się, książki na śmietniku? No też coś nigdy się z tym nie spotkałam ale też zapewne bym jakieś wzięła;p
ReplyDeleteSzczęśliwie były w pudle tekturowym i nie stała tam żadna muszla klozetowa, ale mimo wszystko to nie jest miejsce na książki :(
DeleteTwoje zwierzaki są fantastyczne :)
ReplyDeleteA z paletą pomysłowo, można by ją kiedyś machnąć na biało i byłaby jeszcze lepsza niż z magazynów wnętrzarskich :)
No zwierzaki są udane :)
DeleteJa właśnie cały czas deliberuję czy ją pomalować czy nie, ale jeśli to i tak na wiosnę żeby mi wyschła na balkonie :D
Ciekawa okolica, jeśli tyle cennych rzeczy można znaleźć i przytargać do domu.
ReplyDeleteLudzie chyba nie rozumieją że przedwojenna etażerka w doskonałym stanie to jest rzecz do sprzedania w sklepie z antykami - ale nie wzięłam bo nie miałam transportu a potem już nie było, czemu się nie dziwię...
DeleteNo to, Klaro, musisz chyba znów odwiedzić NS.
ReplyDeleteClaire... Klara?... może e-claire, czyli coś w rodzaju eklerka, też sympatycznie i apetycznie :)
E- Claire! Bardzo fajny pomysł... Wykorzystam go. Eklerka - to jest mój kot Claire - Genevieve, ja mam na imię Maria :D
DeleteJa na razie kolekcjonuję palety w piwnicy, zeby coś z nich wyczarować :)
ReplyDeleteTo jesteś bardziej zaawansowana :-)
DeleteŚwietnie wyglądają takie palety we wnętrzach :)
ReplyDeleteWięc właśnie, strasznie fajne są :)
Deleteniby zwykła paleta, a można z niej zrobic cos ciekawego :) pozdrawiam
ReplyDeletejest tyle możliwości :D :D
DeleteBardzo podobają mi się aranżacje z udziałem palet :) Ja jednak pomalowałabym ją na biało i przetarła papierem ściernym - taki efekt najbardziej mi się podoba :)
ReplyDeletePozdrawiam :)
Biała przetarta papierem ściernym... W ogóle lubię czasem tak, ale ja chyba jednak jej nie pomaluję. Nie chciałabym malować jej farbą olejną bo to zabije ten pierwotny surowy klimat, który mi się strasznie podoba i nie będzie już takie up-cyclingowe. Myślałam o bejcy z IKEA ale właśnie nie wiem jaki będzie efekt na takim surowym nieheblowanym drewnie. W związku z tym nie pomaluję jej :D
DeleteFajna paleta, widać że Claire też zadowolona :) Widziałam kiedyś fotele, kanapy i stoliki z palet - taki zestaw na balkon :)
ReplyDeleteJa widziałam jeszcze do kuchni półkę na kubki z wąskiej palety - co druga deska była wyjęta , w pozostałe wbito haki w stylu rustic i na tym wisiały kubki!
DeletePalety są świetne, używam je dla wygody kotów na podwórku...
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie....
Właśnie Claire- Genevieve też najpierw chciała na tym leżeć a potem weszła pod to :-)
Deletemuszę podszkolić swoj angielski ... chyba czytanie blogów może być fajną sprawa, nigdy wcześniej o tym nie pomyslałam :)
ReplyDeleteU mnie w liście blogów jest kilka po angielsku, które polecam :D
ReplyDeletez tym angielskim to chyba tak jest, że jak obcuje się z żywym językiem to się go dopiero poznaje...w pl też sporo tego mamy.
ReplyDeleteTo znaczy, zależy co uznać za "żywy język" - bo ja chodziłam na kursy, które właściwie uczyły żywego języka, jeśli rozumieć przez to konwersacje nawet z native-speakerami. Jednak widzę teraz że zakres słownictwa był jednak dość wąski :-(. Miałam rok zajęcia z native-speakerem z USA ale jak czytam amerykańskie strony muszę wynotowywać i sprawdzać w słowniku choć 85 - 90 % rozumiem. Zależy o czym jest tekst. Z brytyjskim jest mi łatwiej, i czytać i słuchać :)
Delete