Wednesday, 11 February 2015

Magnolia i kość

Na końcu możecie obejrzeć genialny występ Elisaviety Tuktamyshevej na Mistrzostwach Europy w Sztokholmie, oczywiście zwyciężyła tym! W tym roku w Eurosporcie było mało łyżwiarstwa figurowego, bo wszystko dawali w Eurosporcie 2, za który nie chce mi się płacić... Wyobrażam sobie czasem że to ja tak jadę, w orientalnym klimacie. Ona jest chyba z Gruzji, chociaż startuje w barwach Rosji i może stąd to jest takie wschodnie. Ja oczywiście nie miałabym szans w tym sporcie, jako osoba, jak to się mawia " grubokoścista" -  kiedy ona już siedzi z trenerami widać jaka jest drobna, a przecież przy innych zawodniczkach wygląda na grubaskę.

Poza tym najpierw był śnieg a teraz stopniał. Magnolie w parku mają już duże pąki i obawiam się czy ten kilkudniowy lekki mróz im nie zaszkodzi.


Tak było jeszcze przed tym śniegiem. Niektóre magnolie owinęli jakimś ohydnym plastikiem ale te nie. Średnio się na tym znam, ale lubię drzewa i krzaki. Suczka znowu wpierniczyła kość, najpierw tańczyła taniec radości - podrzucanie kości i dzikie miny typu " Nie uda ci się tego mi zabrać!", a potem konsumpcja... Nadszedł labrador, ona go nie widziała i okazało się że ja mówię: " uważaj, idzie labrador!". To znaczy że ona mnie złamała, ale prawda jest taka że psu nie da się odebrać kości. Jeszcze mówiłam: " Kochanie, ja ciebie obronię!", bo to było na środku łąki i nikt nie słyszał. Zresztą to chyba jest normalne żeby rozmawiać z psami? Labrador odszedł...





Po kości trzeba się napić wody z kałuży! Ona w ogóle bardzo taką lubi, dla niej to jest jak Perrier albo Primavera ( to moja ulubiona ostatnio). W domu ma wodę oligoceńską, przywożoną w baniakach ze studni albo nawet mineralną, ale dalej pije na dworze. Myślałam że nie lubi kranówki, ale teraz to już nie wiem. Wygląda to trochę dziwnie i ludzie mnie zaczepiają albo co gorsza sami do niej mówią, czego nie lubię. Ja jednak pozwalam jej, bo robi tak odkąd ją dostałam i nigdy jeszcze nie była chora.

4 comments:

  1. Znowu zjadła...właśnie wróciłyśmy :D

    ReplyDelete
  2. Młode rośliny magnolii faktycznie są wrażliwe na mrozy jednak starsze radzą sobie z nim nieźle. Mroźną porą dobrze jeśli rośliny osłonięte są specjalnymi matami lub gałązkami iglaków. To piękne krzewy i drzewka, wymagające opieki.
    Pozdrawiam!
    "Leśny Matecznik"

    ReplyDelete
  3. Gdyby je osłonili gałązkami iglaków byłoby nawet ładnie, ale jest tu krzak opatulony obrzydliwym białym plastikiem, na tym są zacieki z brudu i wszystko powiązane jest jakimś powrozem - wygląda tak brzydko że nawet nie warto fotografować...

    ReplyDelete