Mój post o paczce z Yves Rocher sprzed paru miesięcy jest najczęściej wybieranym postem, jeśli chodzi o wejścia tu z wyszukiwarek czy ze Zblogowanych. Dlatego, skoro YR ma tak wiele fanek, teraz też podzielę się z Wami moimi nabytkami. Niestety, dowiecie się też o strasznej historii...
1) Woda toaletowa Bez z serii "Matin au Jardin" 100 ml:
Właściwie ta paczka przyszła już jakiś czas temu, ale byłam zajęta rocznicą blogową i teraz dopiero to opisuję. Dlatego używam już tych rzeczy i przede wszystkim, nikt nie powie mi że ta woda jest trwała, czy że długo utrzymuje się na skórze! Coś takiego przeczytałam w ich folderze. Woda jest bardzo przyjemna i fajna, lubię ją i ten staroświecki flakon, ale jak większość wód YR nie jest specjalnie trwała.
2) Ręczniki do rąk w promocyjnej cenie:
Zestaw 4 ręczniczków w cenie 12,90. Bardzo lubię kupować ręczniki i jestem zadowolona z nich, są też na wszystkich zdjęciach tu. Bardzo ładne i starannie wykończone. W ogóle lubię takie promocje na różne rzeczy, mam ich kubki i różne gratisy tupu chińska biżuteria, która super pasuje do letniego
dogwalkingu.
3) Zachęcam Was do głosowania w ankiecie o drzewie genealogicznym Claire - Genevieve, która znajduje się na pasku bocznym w rejonach średnio - dolnych. Zrobiłam ją specjalnie z okazji pierwszej rocznicy blogowej!
4) Płyn do demakijażu oczu i koncentrat nawilżający:
Ten koncentrat jest rewelacyjny i chciałam go szczerze polecić. Niestety, wydarzyło się też coś, czego nie rozumiem. Zamawiałam jeden, dostałam jeden a w rachunku mam że zamawiałam dwa i zapłaciłam za dwa, w czym się zorientowałam oczywiście kiedy listonosz już poszedł...
Stąd bardzo mi przykro ale moja znajomość z YR właśnie się zakończyła. Nie mam jak udowodnić że mnie oszukano, nie chce mi się wykłócać, szczególnie że mam taką sytuację już drugi raz. Poprzednio nie było w paczce olejku za ponad 70 złotych więc dzwoniłam tam. Przysłali mi go ale dziewczyna w biurze była bardzo nieprofesjonalna i powiedziała do mnie : " Mam nadzieję że to ostatni raz" takim tonem, jakbym była wyłudzaczką.
Chciałam ostrzec że tam się dzieją takie historie.
Wracając do koncentratu, stosuję go na noc i już po kilku dniach widzę poprawę skóry. On działa lepiej niż niejeden krem przeciwzmarszczkowy. Płyn bławatkowy do demakijażu oczu też jest całkiem w porządku.
5) Żel pod prysznic bio z arganem i dezodorant zapachowy Evidence:
Ten żel naprawdę lubię i będę tęskniła za nim. Wtedy kupię sobie olejek arganowy do kąpieli i mi przejdzie, prawda? Strasznie mnie wkurzyli tą historią. Oszczędzam na wszystkim a orżnęli mnie na ponad 35 złotych, za co mogłam kupić książkę albo pójść do kina, co nie zawsze mogę zrobić w fazie rozwojowej mojej firmy. Jest mi ciężko bo ja nie oszukuję więc czemu mam pozwolić żeby ktoś żył moim kosztem?
Dezodorant był niby gratis zamiast jakiejś poduszki wibracyjnej, która była prezentem, no ale skoro mnie oszukali to tak jakbym go kupiła ...
7) Puder sypki Róż transparentny:
Puder sypki jak to puder, nic nadzwyczajnego, ale w porządku. Opakowanie jest mocno siermiężne. właściwie to wolę inne pudry. Zresztą to i tak był ostatni raz...
Lubiłam ich i miałam do tej firmy podejście sentymentalne. U nich kupiłam pierwsze "dorosłe" kosmetyki, kiedy byłam jeszcze właściwie dzieckiem, nastolatką i traktowałam śmiertelnie poważnie że to jest francuskie. Kupiłam chyba szampon i tonik...Potem ponad dziesięć lat zamawiałam w tych wysyłkach, jakoś zżyłam się. Właściwie to miałam już chyba wszystko od nich i jak pomyślę, że koniec i będę odkrywać nowe rzeczy to jakby kamień spadał mi z serca. Chyba mam już dość.