Tuesday, 8 September 2015

Denko oszczędnościowe- part 1

Bardzo lubię czytać posty o denkach na blogach kosmetycznych no i też zrobiłam moje... Jednak nie ma w nim nic nadzwyczajnego i raczej jest to denko takie oszczędnościowe. Aktualnie oszczędzam, mam nadzieję że to się kiedyś skończy! Na razie mogę najwyżej być pomocna dla kogoś kto chce przetrwać ciężkie czasy. Kupuję najtaniej jak się da ale jednak tak, żeby jakoś wyglądać. Jest nawet w porządku, to znaczy mogę wyjść z domu bez stresu ale jestem przekonana że mogłabym wyglądać lepiej.

1.) Mydła:
Teraz wykańczam to mydło cytrynowe, kupione w Leclercu za ok 12 złotych, a w drogerii osiedlowej okazało się że są za 14 - ale kostka jest większa niż zazwyczaj. Jestem zachwycona tymi włoskimi mydłami firmy Saponificio Artigianale Fiorentino. Na pewno kupię jeszcze raz.




Polskie mydło kupione na poczcie za ok. 9 złotych, kawowo- borowinowe firmy Mydlarnia " Powrót do Natury" z Głowaczowa. Ja lubię takie klimaty jak polska mała firma, ale to mydło jest niedopracowane. Nie jest też złe i może je kupię ale nie wiem. Ono nie miało zapachu! Kiedy kupuje się mydło kawowe to chce się bardzo żeby ono było zapachowe! Niestety, producent tak zaprojektował opakowanie że , jak widzicie, jest taki otwór w kształcie lotosu, a pod nim mydło bez żadnej folii. Przypuszczam, że zapach dlatego wywietrzał...9 złotych to dużo, bo kostka jest standardowa i człowiek ma prawo spodziewać się luksusu, a luksus polega na dopracowaniu produktu przede wszystkim, czyż nie? Natomiast plusem mydła jest zatopienie w nim dużej ilości zmielonej kawy, co sprawia że jest bardzo peelingujące.


Promocja z Rossmana za ok 2 złote mydło drzewo sandałowe Alterry, bardzo dobre, zupełnie przyzwoite - na pewno kupię jeszcze raz i nawet za regularną cenę.



Najczęściej kupowane przeze mnie mydło, czyli kostka myjąca Dove, akurat ogórkowa, ale lubię każdą wersję i stale je kupuję od chyba 10 lat.



Moje odkrycie czyli mydła Kappus, niemieckie, za ok 5 złotych w Leclercu. Mydło z drzewem sandałowym przywracało mnie do życia w upały, bardzo pięknie pachnie i jak na to jakie jest dobre to bardzo niedrogie. Na pewno je kupię jeszcze raz.



2. Odżywki do włosów:

Te odżywki Gliss Kur Swartzkopf są bardzo supermarketowe, nie powiem żeby były nadzwyczajne. Dla moich włosów były w porządku, ale nie zauważyłam żeby coś robiły. Teraz mam żółtą taką i jest lepsza. Właściwie kupowałam je bo ładnie pachną. Więcej ich chyba nie kupię.



3) Balsam do ciała i krem przeciwzmarszczkowy pod oczy:


Zużyłam trzy balsamy Nivea Soft, dwa takie mniejsze i teraz kończy mi się duże opakowanie. Od lat kupuję ten balsam, jest dla mnie bardzo dobry i tak go lubię że nawet jak będę bardzo, bardzo bogata też będę kupowała. Krem przeciwzmarszkowy pod oczy Olay, promocja w Rossmanie za ok 50 czy 40 złotych, całkiem niezły i wydajny krem, ale nie wiem czy go kupię za peŁną cenę.



Reszta w drugiej części niedługo  i na koniec Claire - Genevieve chciała jeszcze takie ogłoszenie:


4 comments:

  1. bardzo lubię mydła dove i ogólnie ich produkty,co do gliss kur próbowałam dwóch szamponów i odżywek,ale to nie dla mnie,włosy zawsze były jakieś takie ,,,przyklapnięte...byle jakie

    ReplyDelete
  2. Więc właśnie, przyklapnięte! Moje właściwie też, ale nie wiem na ile to od tych odżywek a na ile olej arganowy, którym je polewałam w tym samym czasie... U mnie to nie jest jeszcze najgorzej, bo ja nawet lubię jak są trochę przyklapnięte, oczywiście do pewnego stopnia :)

    ReplyDelete
  3. Niestety, ale zawsze jak jestem na poczcie, wącham te mydła i żadne nie ma zapachu! ŻADNE! szkoda ;c

    ReplyDelete
  4. Wystarczyłoby żeby zapakowali je w folię, bo tak to wychodzi straszny bubel :)

    ReplyDelete