W lipcu i w sierpniu morwa ma owoce, i to jest historia, której nie można ominąć. U nas morwa rośnie w miejscu dość kłopotliwym - obok supermarketu i dwóch budek Alkohole 24.
W związku z tym to piękne drzewo upodobali sobie żule i bezdomni, którzy przesiadują w jego cieniu. Jak widać na górnym zdjęciu, strudzony życiem wędrowiec obozuje sobie właśnie, w dzień gorącego lata... Oni czasem są spokojni, ale czasem zaczepiają.
Nowadays in July and in August Morus Nigra is fruit and we cannot passed it by! Here the tree is growing in bad place, next to the supermarket and two non-stop open shops with alcohol. Due to it, this beautiful tree is beloved by homeless people and creepy mens. They use to sit there for a long time, in the shadow. As we see above, one tired wanderer is resting there, under the tree, in a hot day... They are sometimes calm, sometimes agressive.
Tu oto widzimy taki owoc, i on jest nie całkiem dojrzały, ale ja zjadam takie, bo inaczej spadają na ziemię, a z ziemi nie podnoszę przecież. Kiedy robiłam to zdjęcie, jakaś kobieta przechodziła i patrzyła na mnie podejrzliwie. Chyba myślała, że ja mam robaka i go fotografuję. Poza tym ludziom jakoś się nie podoba takie zrywanie i czuję nieraz wrogość w ich oczach. (W Londynie ludzie sobie zrywają jeżyny do słoików i nikogo to nie dziwi.) Raz podeszła do mnie tylko jakaś kobieta i opowiadała mi, jak była w Armenii i tam jadła morwy. Ale ona wyglądała na profesorkę uniwersytetu, albo lekarkę.
This is the fruit, is not completely ripen, but I eat it, while is not comletely ripen, because these fruits are falling on the terrain, and for me is impossible to take it from the ground. While I was taking this image, one woman was starring at me very suspicious. It seems like she thought I have some worm and I am taking photo of the worm. I noticed, that some people don't like my fruit's gathering anf I have a feeling like they treat me as an enemy. ( In London people usually are gathering blackberries to glass jars and this is not weird there). One time some woman was very nice and kindhearted to me, she told me a story of Armenian fruits. She had been travelling there and she saw a lot of Morus fruits at Armenian local markets. But she looked like a medicine doctor or university professor.
To są niedojrzałe, takie białe, ale jest też biała morwa, i u nas rosną dwie takie, ale mają owoce tak wysoko, że tylko ptaki je mogą zjeść. Gołębie i szpaki bardzo lubią morwy. Ta morwa mnie zatrzymała tu, kiedy chciałam emigrować do Irlandii, już kilka lat temu. Miałam już plan, jak przewieżć psa Eurotunelem, ale pomyślałam, że będzie mi trudno bez tej morwy i dzikich jabłek.
Those white are unripen, although Morus can be also white, with white fruits. Here we have two white trees, but unfortunately these fruits are very high, huge, old trees. Only birds could reach it. Pigeons and starlings like Morus fruits a lot. This tree " stopped" me on my way to Ireland, a several years ago. I even had a plan, how to transport my old dog - Eurotunnel first, and then the ferry to Ireland. Finally I decided to remain here, because I cannot imagine my life without this tree, and wild appletrees.
Dużo się marnuje na ziemi, niestety. Gdyby ona rosła u mnie w ogrodzie, to mogła bym podnieść z ziemi i umyć... Widziałam też w Auchan, w dziale bio, herbatę z liści białej morwy. Chciałam ją kupić, choć kosztowała prawie 20 zł, ale właśnie była tam moja matka i rzuciła mi spojrzenie osaczająco - piorunujące ( gdy spojrzała na cenę). Ja jednak wrócę tam i kupię ją, i też suszone owoce morwy.
Many fruits are wasted, being on the terrain. This is not my garden, so I don't want to get it - the fruit can be dirty... In Auchan I have seen interesting tea, made from white Morus leaves, among bio products. I wanted to purchase, but my mother was glaring at me ( I think she saw the price 20 zł). But I want to go shopping there one more time, and I will purchase this tea, and also dried Morus fruits.








U nas na Kabatach tez rosna morwy i jest ich dosc duzo, kiedy ide do sklepu to zatrzymuje sie i obserwuje szpaki, dla ktorych owoce sa wielkim przysmakiem...jako mlodziez hodowalam jedwabniki i zrywalam liscie do upadlego, mielismy w poblizu cala morwowa aleje. Ciesze sie, ze Cie morwy zatrzymaly w Polsce...podrawiam
ReplyDeleteTu też szpaki siedzą gromadnie na górze drzewa a gołębie jedzą z chodnika :). Zatrzymała mnie, i dobrze, bo potem okazało się że facet, w związku z którym miał być ten wyjazd, to straszny idiota :-)
DeleteNo to sie uratowalas! cale szczescie a teraz morwy mozesz obserwowac, nie ma tego zlego co na dobre by nie wyszlo...lepiej byc daleko od idiotow!
DeleteTak, to prawda! Zresztą wyjazd na Wyspy z psem jest trudny, z tego, co się zorientowałam po różnych forach, droższe jest wtedy wynajęcie mieszkania, a jeśli by był transportowany samolotem, to trzeba go oddawać na 2 tygodnie do kwarantanny, na promie musi być zamknięty w samochodzie, pod pokładem, sam przez 17 godzin, więc zostaje Eurotunnel, poza tym weterynarze tam są tak samo okropni jak w Polsce!
DeleteMam morwę w pobliżu; ptaki ją uwielbiają, żule na szczęście nie ;)
ReplyDeleteNawet sporo tych morw, jak się okazuje! Każdy ma koło domu :D
Deleteuwielbiam owoce morwy:) pyszne słodkie niepowtarzalne:D
ReplyDeleteJa nawet pośród żuli wchodzę, aby zdobyć te delicyje! :D
DeleteI am glad U enjoy it!
ReplyDeleteNever heard of this fruit before, but looks interesting :)
ReplyDeleteThanks for sharing :)
Absolutely worth trying! I do recommend :)
DeleteIt's possible to find the tree in Europe in many countries, as well :-)
I love these berries, but sad that I can't find these in Melbourne.
ReplyDeleteIn Australia it may be hard to find it, indeed :-(.
DeleteAlthough these are very tasy also dried, and the tea made form leaves is v wholesome :-)
Mamy w ogrodzie dwie morwy ale są jeszcze młode i dopiero w tym roku miały owoce (4 sztuki) reszta spadła gdy przyszły silne wiatry :( Herbatki z morwy są też tańsze. My kupujemy w apteka za 4-5 zł w torebkach. Są bardzo przydatne dla diabetyków i nie tylko ponieważ wypity napar przed posiłkiem hamuje enzymy odpowiedzialne za rozkład węglowodanów więc ogranicza wchłanianie glukozy przez organizm, dlatego stabilizuje poziom cukru we krwi. W sumie to teraz już jej nie kupujemy bo suszymy liście naszej prywatnej, dlatego teraz musisz iść nazrywać liści a nie owoców xD
ReplyDeleteCzytałam, że młode morwy szybko rosną, więc z pewnością już niedługo będziecie miały na kilogramy! Muszę się bardziej zainteresować tymi herbatami, ale te dwie dychy to było za bardzo duże opakowanie, taki big pack z niepokruszonymi liśćmi, więc to pewnie wyjdzie na to samo.
DeleteDziękuję Wam za info specjalistyczne, ja muszę sobie zahamować te enzymy, to świetna historia! Czy suszycie liście czarnej czy białej? Bo jeśli to musi być biała, to ja nie dosięgnę, mogę narwać tylko z tej czarnej :D:D
No niestety takie działanie wykazują liście morwy białej a czarnej wspomagają bardziej organizm w chorobach, grypie, zakażeniach itd.
DeleteLiście trochę podsuszamy na ciepłym grzejniku lub po upieczeniu ciasta wkładamy do piekarnika gdy już się studzi ;)
Moja mama poszła do sklepu i kupiła mi herbatę z białej morwy, po tym, jak jej powiedziałam o tych enzymach, więc już mam. Ale to może pójdę też po te czarnej,sobie podsuszę w piekarniku, bo będę piekła szarlotkę razową xD
DeleteJak tak się zastanowię, to chyba nigdy tego nie jadłam :)) Trzeba uważniej patrzeć na drzewa ;)) Pozdrawiam!
ReplyDeleteJeśli na drzewie będzie stado szpaków a pod drzewem mnóstwo gołębi, to z pewnością będzie morwa!
DeletePowiem Ci, że nie wiedziałam, ze owoce morwy nadają się do zjedzenia, muszę zorientować się czy takie drzewka nie rosną gdzieś w mojej okolicy :)
ReplyDeleteA jeżyny z krzaka wprost uwielbiam(oczywiście te dziko rosnące)! ;D
http://crafty-zone.blogspot.com
Ja najbardziej lubię jeżyny z tych wszystkich owoców lata, i agrest :-)
DeleteMam nadzieję, że odkryjesz morwę w swojej okolicy, to jest coś pysznego :D
Wiesz, że ja nigdy nie jadłam owoców morwy :)
ReplyDeleteOne są nadzwyczajne, nawet trudno mi je z czymś porównać, przepyszne!!!
DeleteThank U so much! Have great weekend too!
ReplyDeleteI'm not sure if I've seen these berries around, but they look tasty :) Will definitely keep an eye out for the tea :)
ReplyDeletehttp://allure-square.blogspot.com
I already have the tea, but is not opened still, so I cannot say anything about the flavour. When this tea is drinking before a meal is blocking a sugar absorbing, sounds interesting! :-)
DeleteBardzo ciekawy post. I smakowicie wyglądają owoce morwy. Panowie żule nawet nie wiedzą, że mają taką zagrychę nad głową;)
ReplyDeleteRaz siedziała z nimi jedna dama w stylu bardzo mazowieckim i chyba się domyślała, bo wołała do mnie " Kochanie, czy to morwa?" i kiedy zawołała"Proszę pani, czy to morwa?" to jej odpowiedziałam. Mówię jej, że smaczne jest, a ona " A, to ja wiem, że morwa jest smaczna!". Tylko się boję że mnie zapamięta i teraz będzie" kochanie, tylko dwa złote!" :)
DeleteAlbo kierowniczko (szefowo) poratuj drobniakami;)
DeleteDzisiaj miałam : Jestem pracowity, pomogę pani zrywać! Ale ja nie jestem wampirem, nie ma powodu, żeby uciekać! :-(((
DeleteMmmm yummy, we have the white ones in Greece too!
ReplyDeletehttp://beautyfollower.blogspot.gr/
I know from Wikipedia, that these trees are growing almost everywhere in Europe! Delicious !
DeleteNigdy nie jadłam owoców morwy :(
ReplyDeletehttp://www.simplethingsbyjok.com/
To jest jakby połączenie granatu, maliny i poziomki, albo nawet lepsze :)
Deletenie słyszałam o nich nawet! :O :D
ReplyDeleteKoniecznie musisz kiedyś spróbować! :D
DeleteMorwa jest pyszna :D
ReplyDeleteJak się skończy, kupię suszoną :D
DeleteJak się skończy, kupię suszoną :D
Delete