Wednesday, 4 February 2015
Brukselka ugotowana na parze
Po 10 minutach sama zeszła! Po prostu trzeba nakrywać wcześniej, ona sobie poleży, potem można postawić tam talerz, czyli właściwie nie narzekam.
Brukselka jest jednym z moich ulubionych warzyw, szczególnie odkąd pierwszy raz ugotowałam ją na parze. Wtedy zorientowałam się ile traciłam wcześniej - woda wypłukiwała z niej cały smak. Na parze ma orzechowy, trochę jakby tłusty smak, zupełnie inny niż gotowana w wodzie. Jest to też jedyne warzywo, które bardzo lubi suczka, a pies powinien jeść warzywa.
Samo gotowanie na parze jest bardzo proste. Do garnka wlewa się wodę, trzeba mieć taką nakładkę i pokrywkę. Ja kupiłam nakładkę w IKEA, za około 30 złotych, więc nie jest to wielki wydatek.
Dostałam tez niedawno wspaniałą angielską księgę o prowadzeniu domu. Czytanie jej to świetny sposób na zły nastrój. Bardzo lubię takie stare książki! (To oczywiście jest reprint, ale co to szkodzi, chociaż się nie rozlatuje!)
To bardzo solidna publikacja z pięknymi rysunkami warzyw, owoców i deserów a także mioteł, bo te porady obejmują też sprzątanie. Właśnie tam pierwszy raz zobaczyłam jak wygląda brukselka jako roślina, moim zdaniem jest bardzo fajna. Chętnie bym ją uprawiała w ogródku, gdybym go miała.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)








Lubię brukselkę :)
ReplyDeleteŚliczny kiciuś.
Polecam mój sposób :D
ReplyDeleteChyba mam coś podobnego w kuchni do gotowania na parze...
ReplyDeleteMuszę sprawdzić :-)
Pysznie brukselka wygląda.
Głaski dla koteczki, dużo głasków :-)
Wygląd też ma jakby lepszy niż taka z wody :). Ja staram się dużo gotować na parze, dziękujemy za głaski!!!
DeleteJak ja lubię brukselkę :-) Też gotuję ją na parze :-)
ReplyDeleteFajna książka, dobrze mieć coś takiego w domu :-)
Kotek jest rozkoszny :-)
To wspaniale, że Ty też to odkryłaś :D. O tej księdze jeszcze napiszę :)
Deletejedyne warzywo ktore u mnie nie przechodzi, lubie brokuly, szpinak, kalafior,ale brukselki niet :P
ReplyDeleteJa brokuły, kalafior, szpinak, brukselkę :)
DeleteWitaj, Claire, jestem Gucio, pręgowany dachowiec, podrzucony pewnej mroźnej nocy na podwórko moich obecnych opiekunów, i bardzo podobny do Ciebie; a brukselka nie urosła nam w zeszłym roku, było za mokre lato chyba; pozdrawiam serdecznie.
ReplyDeleteGuciu, witaj! Jestem Ci bardzo rada, szczególnie jeśli jesteś też taki ładny. Ja jestem z parkingu pod blokiem, szłam za moimi człowiekami miaucząc w jesienną zimną noc!
ReplyDeleteKiedyś lubiłam brukselkę,ale kiedyś kupiłam i miała dziwny zapach.Głaski dla kociątka.....Serdeczne pozdrowionka :-)))))
ReplyDeleteOna w ogóle ma specyficzny zapach, ale też szybko się psuje... Też serdecznie pozdrawiam i "głaszczę" kotki !
ReplyDeleteUwielbiam brukselkę... Zjadłbym z chęcią...
ReplyDeleteBrukselka rządzi !!!
ReplyDelete