Thursday, 28 May 2015

Midnight snack attacks

Ja zawsze miałam te ataki, ale nie walczę z tym jakoś bardzo. Owszem, staram się nie obżerać ale po prostu mam coś takiego że w nocy lubię coś zjeść. Dużo ludzi tak ma i ja jestem jedną z tych osób. Jest podobno opozycyjna grupa, gdzie nie jedzą po 18-tej, ale ja nie będę nawet próbowała tak. Mam snack attacki i przyzwyczaiłam się do nich. Następnego dnia idę z suczą na długi spacer, który ma mnie odchudzić. Nie jestem gruba, a zawsze byłam taka... pulchna raczej i ubrania mam w rozmiarze dla kogoś, kto ma snack attack co jakiś czas. Dlatego też kupiłam sobie kilka frykasów:




1) Tahini za 8 złotych, jak chałwa w płynie i bez cukru. Bardzo tuczące, dobre do chleba.

2) To jest najlepsze, z tej serii francuskich przysmaków w Carrefour ! Pasta bretońska z sardynek, super do chleba. Miałam też z makreli, one są też po około 8 złotych i wolę coś takiego niż ciastko czy czekoladę.

3) Dżem figowy Carrefour, jak dla mnie trochę za słodki, nie pamiętam za ile, w sumie całkiem dobry.




Z dzieciństwa kici Clire...
Wieczorami też często oglądam francuską telewizję, kiedy jestem zmęczona. I tak niewiele rozumiem niestety, bo niedługo się uczę. To brzmi jak jakaś melodia ten język - kiedyś oglądałam tak portugalską, ale nie ma jej w pakiecie teraz. W tej francuskiej oglądam "Journal d`Afrique" czy jakoś tak, i tam właśnie był wywiad z tą artystką Souad Massi. To Francuzka z arabskimi korzeniami i śpiewa po arabsku. W Polsce przypuszczam jest nieznana - mam jeszcze kilka takich odkryć.

2 comments:

  1. A wiesz, mnie także zdarza się czasem podjadać w nocy, zwłaszcza w weekend. Najczęściej jest to jedynie bułka z masłem, ale jednak ;-)
    Ja niedawno miałam dżem figowy, dostałam w prezencie z Włoch. Dżemik dobry, ale jednak nie oddaje takiego prawdziwego smaku fig ;-) Smakuje bardziej jak suszone figi. No cóż, szukam dalej ;-)

    ReplyDelete
  2. Ja wczoraj jadłam ten mój dżem i dzisiaj przeszłam 6 km piechotą, to chyba spaliłam ten tłuszcz... Prawdziwe figi najlepsze, ale w W-wie łatwiej o dżem :-)

    ReplyDelete