Saturday, 2 May 2015

Drożdżowy krantz z kremem daktylowym



Good afternoon, Ladies and Gentlemen! Siewodnia kotka powróciła  do Interneta! Dziś ja, Claire, przedstawię Wam przepis na drożdżowe ciasto. Moja Baba upiekła je na Majówkę dla rodziny i, jako się mówi, krewnych i znajomych Królika ( phi!). Piosenka nie ma z tym nic wspólnego, ale jest bardzo ładna, taka romantyczna i razem z Babą wstawiłyśmy to tak po prostu.

Najpierw trzeba zrobić krem z daktyli i w ogóle wszystko najlepiej przeczytać tu:

http://www.kuchniasmakoszy.blogspot.com/2015/04/krantz-na-sniadanie-moze-podwieczorek.html

Baba namaczała daktyle w oligocenie, zamiast syropu z agawy dała miód  do ciasta i kupiła orzechy włoskie. To ciasto było w pewnym sensie zamiast grilla, to znaczy nie było wiele osób i było nawet o.k!







Ten krem trzeba zmiksować, ale Baba nie zrobiła tego - powiedziała że dobry jest taki z kawałkami daktyli. Niedawno kupiła sobie mikser w Rossmanie ale tym razem odstawiła go. I nie zrobiła tego "warkocza" tylko zwykłą roladę. Zapomniała też dodać orzechy i postawiła je obok ciasta potem. Ja leżałam na obrusie, jak zawsze! Ludzie powiadali że dobre jest i zwracali uwagę że ciasto jest bardzo mało słodkie a krem bardzo, bardzo i dobrze się połączyło.



Tak wyglądało "dzień po" - niestety, Baba musiała je od razu podać i była zajęta i nie zrobiła zdjęcia jak było w całości. Na koniec jeszcze chcę Wam pokazać moje zdjęcie z dzieciństwa, kiedy miałam pół roku... W następnej kolejności będą konfitury z rabarbaru z innego jeszcze blogu.


4 comments:

  1. Kicia jak zwykle prezentuje się fantastycznie :)

    ReplyDelete
  2. kuszący taki przepis z daktylami !

    Pozdrawiam,
    Humora

    ReplyDelete
  3. Bardzo lubię daktyle, nawet tak bez niczego, a ten krem jest bardzo dobry :P

    ReplyDelete