Good afternoon, Ladies and Gentlemen! Siewodnia kotka powróciła do Interneta! Dziś ja, Claire, przedstawię Wam przepis na drożdżowe ciasto. Moja Baba upiekła je na Majówkę dla rodziny i, jako się mówi, krewnych i znajomych Królika ( phi!). Piosenka nie ma z tym nic wspólnego, ale jest bardzo ładna, taka romantyczna i razem z Babą wstawiłyśmy to tak po prostu.
Najpierw trzeba zrobić krem z daktyli i w ogóle wszystko najlepiej przeczytać tu:
http://www.kuchniasmakoszy.blogspot.com/2015/04/krantz-na-sniadanie-moze-podwieczorek.html
Baba namaczała daktyle w oligocenie, zamiast syropu z agawy dała miód do ciasta i kupiła orzechy włoskie. To ciasto było w pewnym sensie zamiast grilla, to znaczy nie było wiele osób i było nawet o.k!
Tak wyglądało "dzień po" - niestety, Baba musiała je od razu podać i była zajęta i nie zrobiła zdjęcia jak było w całości. Na koniec jeszcze chcę Wam pokazać moje zdjęcie z dzieciństwa, kiedy miałam pół roku... W następnej kolejności będą konfitury z rabarbaru z innego jeszcze blogu.







Kicia jak zwykle prezentuje się fantastycznie :)
ReplyDeleteDziękujemy :-)
Deletekuszący taki przepis z daktylami !
ReplyDeletePozdrawiam,
Humora
Bardzo lubię daktyle, nawet tak bez niczego, a ten krem jest bardzo dobry :P
ReplyDelete