Tuesday, 28 April 2015

Szczęśliwe godziny suczki i moje

Nadszedł czas pikników nad wodą. Sucz kocha wodę i kąpie się cały rok, nawet jak śnieg jest, ale wtedy tylko moczy sobie łapki dla fasonu. Ona jest właściwie czarna i bardzo się nagrzewa, w upały ledwie dyszy i nawet jak jest około 20 stopni potrzebuje porządnie się ochłodzić.  Poza tym ma coś takiego że raczej nie pije w domu, nie wiem czemu. Czasem tak, ale woli właśnie taką wodę z rzeczki albo z kałuży i ma też miejsce gdzie pije prosto z rynny - koło apteki.




Wszędzie są kwiaty, głównie stokrotki i mlecze - ja bardzo lubię mlecze, mimo że są wszędzie. Tak samo bardzo lubię gołębie, ale nie znoszę forsycji. Forsycje wydają mi się bardzo banalne, może dlatego że kojarzą mi się z takimi okropnymi skwerkami pomiędzy blokami.
W tygodniu super jest tak siedzieć sobie nad wodą, bo wtedy są głównie wędkarze w dresach i emerytki, idące na działki z wózkami na kółkach, takimi w kratkę. ( Jeden wędkarz ma dwa yorki!). Jak poszłam w ostatnią sobotę miałam lekki stres. Była super rewia mody, mnóstwo rowerów a każdy na oko po 3 tysiące albo droższy, do tego ciuchy... Oczywiście, jest coś za coś. Ci ludzie są tylko w weekendy, i kiedy ja przesiaduję tam w zwykłe dni oni tyrają w korporacjach. Ja nigdy nie tyrałam w korporacji i nigdy nie będę miała najdroższego roweru ani takich ciuchów. Chociaż to też jest złudzenie, bo ja widzę mnóstwo ludzi i oni jakby wszyscy robią na mnie wrażenie, a przecież każdy jest oddzielnie i ma tylko to, co ma.



Kolejna sprawa tu to małe pisklęta. Kurki już mają a niedługo jeszcze będą kaczuszki. Suczka zachowuje się bardzo ok ale są ludzie, którzy mają wówczas okazję by upuścić trochę nienawiści i w takich sytuacjach ja też ich opieprzam. Z natury jestem spokojna, ale nie mogę znieść idiotów. Suczka siedzi tylko w wodzie, ona nie pływa i nie interesuje się tymi pisklętami a ja nie mogę słuchać ludzi, którzy robią z tego kraju od nowa Polskę Ludową. Ale ostatnio nawet nic się nie działo...




Słońce, kwiatki, woda, zabawa... Wieczorem trzeba się wygodnie położyć i odpocząć po wyczerpującym dniu ! Wtedy ja pewnie powinnam pójść na jej legowisko, ale jest już zajęte - Claire tam śpi. Sucz ma jeszcze taki zwyczaj że zlizuje krem przeciwzmarszczkowy, jak się koło niej położę. Szczególnie troskliwie myje człowiekom powieki...
W weekend będzie ciasto drożdżowe z kremem daktylowym, które znalazłam na jednym blogu - teraz czasem będziemy robić coś z blogosfery...

13 comments:

  1. Kochana psinka :)
    Fajne zdjęcia :)

    ReplyDelete
  2. Mlecze teraz , w Warszawie sa prawdziwa ozdoba trawnikow, i mam wrazenie ,ze ich sie nie kosi, bo odpowiednie wladze zdaja sobie sprawe z ich piekna...i chwala im za to..pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas nie koszą, a potem jak będą dmuchawce... też super !!! Ładne kwiatki i za darmo :-)

      Delete
  3. pierwszy raz spotykam chyba psa który uwielbia kąpiele! Totalne zaskoczenie :)

    ReplyDelete
  4. Cudowne są te Wasze wypady nad wodę...
    Głaski dla suni, dużo głasków :-)

    ReplyDelete
  5. Będę głaskała... Ona chyba też uważa że są cudowne :)

    ReplyDelete
  6. Kochana suczka :) Udanej majówki Wam życzę!

    ReplyDelete
  7. Nawzajem - majówka w tym roku dość chłodna...

    ReplyDelete
  8. psy są kochane, słonecznej majówki dla Was na więcej takich spacerków.

    Pozdrawiam,
    Humora

    ReplyDelete
  9. Kochane nasze psiska! Pozdrawiam też

    ReplyDelete
  10. Excellent article! We are linking to this particularly great post on our website.
    Keep up the great writing.

    Feel free to visit my site ... lasertest

    ReplyDelete