Tuesday, 14 April 2015

Ryż zapiekany z jabłkami i cynamonem



To jest film znaleziony przez Claire, która chce go dołączyć do tego postu bo dowiedziała się że będzie o jedzeniu! " Everything You need to train your fish to do amazing tricks !" - ona najpierw chciała wytrenować taką rybkę a potem ją zjeść... Ale przyznam się że też polubiłam ten film i chętnie hodowałabym ryby. W dzieciństwie miałam akwarium i bardzo to przeżywałam. Podobają mi się na przykład takie czarne glonojady, które chodzą po ścianach akwarium - jeden kosztuje 100 złotych a podobno są też drożej. Niektóre ryby są bardzo drogie a Claire na pewno by je wykończyła, więc nie...
Jestem też wielką fanką ryżu. Właściwie każdy ryż mi bardzo smakuje i lubię go na słodko i na słono, biały, naturalny, parboiled, dziki, basmati, jaśminowy, arborio itd... Zawsze jak zjem ryż czuję się szczęśliwa i mój brzuch też jest bardzo szczęśliwy. To konkretne danie przypomina mi dzieciństwo i jedzenie u babci. To marzenie o dzieciństwie... Robię sobie taki ryż właściwie przez cały rok, najczęściej jak jestem sama w domu i mogę zrobić jedzenie tylko dla siebie.




Potrzebny jest ugotowany ryż, dla jednej osoby to taka torebka czyli 100 g, rodzynki i to najlepiej takie jak na zdjęciu, bo one są nasączone olejem bawełnianym i jak rozumiem nie są siarkowane. Ja ich w ogóle nie myję ... Układa się takie warstwy z ryżu i jabłka startego na tarce, na grubych oczkach - na jedną osobę potrzeba jedno duże albo dwa jabłka. Jabłka podobno wchłaniają pestycydy i nie powinno się ich dużo jeść, ale bardzo je lubię a ograniczam się przy innych rzeczach. Jak mam możliwość to zbieram dzikie jabłka bio ale te są ze sklepu. Do tego dużo cynamonu i cukier i na sam wierzch plasterki jabłka. Zapiekam to "na oko" w około 200 C i potem obżeram się! To znaczy wcześniej jeszcze polewam to dużą ilością śmietany 18% a jeśli się odchudzam to 12%...




Do takiego ryżu dobrze pasuje herbata , którą odkryłam niedawno w Hali Marymonckiej. Cena jest przyzwoita, są różne rodzaje ale na próbę kupiłam tylko tą białą z cytryną. Skład wydał mi się do przyjęcia i jest bardzo smaczna. Ja chyba się starzeję bo ostatnio jak się najem czegoś co tak lubię to czuję się super zadowolona i myślę że mogłabym iść spać...

10 comments:

  1. Ten ryz mnie zainspirowal, chyba zrobie na deser niedzielny, dla rodziny...

    ReplyDelete
  2. Moja rodzina tego nie je, bo jest "za dziecinne" (??)

    ReplyDelete
  3. Kicia jak zwykle urocza :)
    Lubię ryż :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. uroczo jak zawsze siedzi na obrusie :)

      Delete
  4. Ja bym to jadla na obiad.a facet sie nie naje.wiadomo...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale są faceci, którzy lubią słodycze...

      Delete
  5. matko.. miałam rybki, ale nigdy ich nie trenowałam.. :D
    Uwieeelbiam ryż z jabłkami, albo makaron! Boooskość <3

    ReplyDelete
  6. Ja moich też nie i nie miałam pojęcia że mozna :)
    Makaron jak chodziłam do przedszkola dawali z truskawkami i śmietaną i do dziś czasem to jem...

    ReplyDelete
  7. Ja tez miałam rybki i uwielbiam ryż! :P zapraszam: melodylaniella.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Czyli ludzie, którzy lubią ryż zazwyczaj mieli też rybki :)

    ReplyDelete