Wednesday, 22 April 2015

Wyburzają małe domki

Kolejną rzeczą po zabraniu łąki jest wyburzanie małych, parterowych domków, które osobiście uwielbiałam! Oczywiście, część zostaje, wyburzają tylko te, które sprzedali właściciele, ale jakoś nagle sporo osób sprzedało. Zauważyłam to kiedy chodziłam z suczą na długie spacery, jakiś czas temu gdy miała ... była able to be pregnant.  Zwyczajnie raczej tam nie chodzę, ale jak uruchomię rower po zimie teraz to pojadę jeszcze obejrzeć te gruzy. Od dzieciństwa mnie fascynują takie parterowe z cegły albo otynkowane na biało. Jest spory ogród z drzewami i kundel albo kilka a w jednym słoneczniki.


Na przykład ten, gdyby włożyć trochę pieniędzy... Jest miejsce na mały farming in the city, nawet może kozę i kilka kur zielononóżek dałoby się hodować. Kilka grządek z warzywami i trochę kwiatków i nawet taki okrągły basem z supermarketu. Claire siedziałaby na dachu!



Tu był gołębnik na strychu, ale już jesienią zaczęła się rozbiórka... To miejsce było takie piękne, takie bardzo warszawskie! Warszawsko - podmiejskie. Ja bardzo lubię taki klimat zapyziałych przedmieść, ale to wszystko wchłaniają blokowiska albo budują piękne wille, jednak to nie to samo... Jak dla mnie taki domek z gołębnikiem to zabytek, one są najczęściej przedwojenne i stanowią jakiś styl. Ja bym nigdy tego nie sprzedała, nawet bym brała kredyty żeby to unowocześnić, w końcu to nie jest takie strasznie drogie... Ludzie z podobnego kupili mieszkanie w bloku i przejeżdżają tylko na weekendy i pomagają kotom, które na co dzień teraz tam mieszkają i rodzą... Niedaleko znalazłam Claire bardzo małą i miauczącą i przypuszczam że ona urodziła się w którymś z tych domków opuszczonych.


Taki domek można super urządzić. One często mają dużą kuchnię z piecem. Moja rodzina kiedyś kupiła taki dom na wsi za Płockiem, dobudowali tylko werandę i siedzieli tam pół roku na emeryturze a ja czasem przyjeżdżałam na wakacje. Były dwa pokoje, a raczej kuchnia i pokój. W tej kuchni stała wersalka i okrągły stół i jeszcze kredens i było sporo miejsca.




Chciałam jeszcze zrobić zdjęcie najfajniejszemu, który wyburzają, ale jak podeszłam to się okazało że zamieszkały tam VIP -y. Na podłodze leżały stare i brudne kołdry a na parapecie stał czajnik i kubki więc nawiałam! Szczęśliwie VIP-y były nieobecne, chyba poszły na żebry, ale jakoś tylko ograniczyłam się do sfotografowania tego fotela co sobie wystawili na podwórko i obok było sporo takich piw.
U nas na podwórku kwitnie teraz coś takiego, ale to jest z poprzedniego roku.



8 comments:

  1. Podzielam Twoje tesknoty, ja tez tak mam, nawet rodzina kiedy widzi taka ruderki mowi...popatrz domek da Ciebie..wyobrazam sobie co z tym mozna by zrobic...co bym zrobila ja, najczesciej zaczynam od sadzenie kwiatkow, bo wszystko robi sie wsrod zieleni piekniejsze a potem reszta...i tak sobie marze..mam taka ruderke pod Warszawa, i ciagle tam zagladam, jest domek gospogarczy z cegiel i kamieni...cudo! jest ziemianka, przepiekna, jest rpzlatujacy sie domek drewniany...wszystko opuszczone, dom bym wymyslila z tego gospodarczego,,raz wlascisiel mnie przylapal kiedy sobie tam spacerowalam, zagadnal do mnie,, przedstawil sie jako wlasciciel wiec mu odpowiedzialam.,,a to pan jest wlascicielem mojego domu? jednak nie chce sie tego miejsca pozbyc ale rownoczesnie nic tam nie robi...pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. To ja też tak, ja rysuję sobie te domki i robię takie amatorskie projekty jak urządzić...
    Na Zachodzie ludzie szanują stare domy, nawet z XVIII wieku unowocześniają i mieszkają w tym a w W-wie nie dość że po wojnie wszystko zniszczone to nawet jak coś przetrwało to zapuszczą i zamieszkają w okropnym bloku :D

    ReplyDelete
  3. martko.. nienawidzę niszczenia natury.. dobra, wiem- małe domki to nie natura, ale jakoś jakby już weszła w jej posiadanie.. :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. no wiesz, ja bym powiedziała że te domki to też natura, bo przy domku jest ogród zawsze, który latami istniał, miał swoje zycie, swoją urodę, dawał warzywa i kwiaty, też drzewa, często owocowe, które potem zetną przy budowie nowego domu, koguty, gołębie hodowlane. Poza tym to styl życia takiego przy naturze, gdzie pranie wisi na sznurku od jednego drzewa do drugiego i studnia z oligocenem jest przy domu...

      Delete
  4. Niestety przeszłość odchodzi i nie mamy wpływu na to....
    Czasami szkoda pewnych domów, rzeczy i nic nie poradzisz.
    VIP-ów unikaj, bo to nigdy nic nie wiadomo...

    ReplyDelete
  5. Zanim ten dom w przeszłość odejdzie, VIPy jeszcze sobie pożyją w nim... Odkąd obok zrobili dwa sklepy "alkohole 24" coraz więcej VIPów widuje się :((

    ReplyDelete
  6. Zawsze zastanawiam się nad historią, jakie takie domy widział.

    ReplyDelete
  7. Dużo widział i trzeba by to szanować, na przykład na zachodzie nawet jak już jest rozbiórka to jakieś fragmenty, deski, drzwi się sprzedaje, wbudowuje w nowe domy, bo w tym jest nasza historia.

    ReplyDelete