Friday, 14 August 2015
Upalne dni
Upały są nawet fajne. Ja właściwie lubię lato w mieście i wolę mieć urlop w lutym albo w marcu, bo to jedyne miesiące w roku kiedy mi się nie podoba w Polsce i jestem zmęczona po zimie. W tym roku nigdzie nie jedziemy, też z powodu fazy wstępno- rozwojowej mojej działalności. Taka faza potrwa kilka lat, a potem zbankrutuję i będę zmuszona wynajmować zwierzęta do reklamy. Dziś były trochę mniejsze upały i zaprowadziłam suczkę nad Wisłę, potem chciała iść do lasu, więc poszłam z nią i jeszcze nad rzeczkę, tam gdzie zawsze. Chyba trochę przesadziłam bo jak wróciłyśmy była ledwo żywa ale odpoczęła sobie i zjadła skórzaną kość.
To mój ulubiony kubek ostatnio, zawsze rano robię sobie taką kawę Nescore i wlewam mleko. Powinnam coś jeść, ale czasem tylko jem jogurt za to potem robię sobie drugie śniadanie. Mam za mało ubrań na lato i nie bardzo mogę sobie kupić z powodu oszczędzania i innych sporych wydatków. Liczę trochę na wrzesień bo wtedy będą wyprzedaże, choć właściwie bardziej chciałam kupić sobie buty. Claire wysłała tylko zamówienie do Yves Rocher...
Wypijam ciągle herbatę zieloną w puszce. Dzikie jabłonie w tym roku mają jakoś mało jabłek, to samo mirabelki, też jakoś mało tych owoców. Co roku zbieram takie zdziczałe owoce i robię przetwory i ciasta. Tu kiedyś były podmiejskie domki z ogródkami, gołębnikami i nawet podobno w latach 70-tych był jeszcze dziadek, który hodował świnie. Zbudowali osiedle z wielkiej płyty i pomiędzy blokami zostawili trochę tych drzew ze starych ogrodów. Kupiłam też film do mojego old-schoolowego japońskiego aparatu i zrobię trochę zdjęć - potem wrzucę je bo ciągle mam tylko z telefonu...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)





Też lubię lato i ciepło! Dla mnie to lipiec najlepszy jest na urlop... To właśnie wtedy byliśmy w Hiszpanii, a później w Szwajcarii....:)
ReplyDeleteZdjęcie kotka super! :-)
pozdrawiam
Ja chętnie pojechałabym do Hiszpanii nad morze albo do Grecji w lutym, widziałam film dokumentalny jak tam wtedy jest... Ludzie chodzą w wełnianych swetrach i jedzą sardynki od sprzedawców na plaży. Ceny inne niż w sezonie ;-)
ReplyDeleteWy to ciągle jeżdzicie! Ja mam teraz taką sytuację, że pozostaje to moim marzeniem :D
Pochwal się koniecznie, co Claire zamówiła w Yves Rocher :) Bardzo cenię tą markę i obecnie zachwycam się ich szamponami :)
ReplyDeleteJa także lubię ciepło, dlatego w lecie także nigdzie nie wyjechałam. Ale moją ulubioną porą roku jest jesień. I początek zimy ;)
Claire zamówiła wodę toaletową bez, koncentrat nawilżający Hydra Vegetal, żel pod prysznic Argan bio, puder sypki, ręczniki do rąk w promocji, i jeszcze jakieś rzeczy, które wyleciały mi zgłowy i zestaw małych wód toaletowych, ale to znajoma prosiła i odkupi to :-). Kurczę, naprawdę nie pamiętam co zamówiłam kilka dni temu...
DeleteJesień też ma swój wielki urok, zgadzam się, jesienne wieczory...
W pobliżu bloku moich rodziców rosną mirabelki - z tego samego powodu.
ReplyDeleteMój znajomy, który świetnie gotuje i ma genialne pomysły kulinarne, wymyslił że takie mirabelki miesza się z nektarynkami i zamiast cukru albo wymieszane z cukrem żelującym, jest miód - wychodzi super konfitura, nawet nie jest kwaśna, ale tego miodu trzeba tak szczodrą ręką - ja będę robiła :D
Delete