Przepis pochodzi z tej książeczki, ale ja go konkretnie zmodyfikowałam. Zamiast trzech serów - pleśniowego, mozzareli i żółtego, każdy po 100 g, jak jest w przepisie, w moim placku było 100 g pleśniowego sera "Lazur" niebieskiego i 100g ricotty. 200 g sera to chyba wystarczy, za to dałam całą szklankę orzechów włoskich, zamiast połowy.
Składniki ( moja wersja):
Ciasto: 30 dag mąki, 20 dag masła ( to jest cała kostka, niestety!), 1/3 szklanki bardzo zimnej wody, szczypta soli.
Nadzienie: 3 łodygi selera naciowego, ricotta i ser pleśniowy, pół szklanki mleka, jajko, pół szklanki posiekanych orzechów włoskich, mielony pieprz czarny, oliwa.
Piekarnik nagrzewamy do 200C i wylepiamy formę do tart, nakłuwając ciasto widelcem. Podpiekamy, gdy jest rumiane wylewamy na nie nadzienie. Wcześniej dusimy pokrojony seler z oliwą i odrobiną wody ( oczyszczony z włókien). Jajko roztrzepujemy z mlekiem i mieszamy z serami, selerem i orzechami. Pieczemy to ok. 20 min, aż ser się roztopi ale nie zrumieni. Mój się chyba zrumienił i był bardzo dobry.
Jest to bardzo dobre też na zimno, następnego dnia.






Z przyjemnością bym taki placek zjadła, ale moi panowie nie ...
ReplyDeleteTo ja mam podobnie - właściwie sama go jadłam 3 dni :))))
ReplyDeleteSkładnik smacznie wyglądają, myślę że warto spróbować, wypróbuję przy najbliżej okazji.
ReplyDeletePozdrawiam i dziękuję za odwiedziny
Robiłam to pierwszy raz :D
ReplyDeleteMyślę, że może to być bardzo dobre :)
ReplyDeletepozdrawiam
Zapewniam o tym i pozdrawiam :)
ReplyDelete