Friday, 12 June 2015

Bedtime stories




 Pierwsze trzy dni leżałam w łóżku, teraz już nie, ale muszę się bardzo oszczędzać. W łóżku nie czuję się dobrze, bo nie mam przestrzeni. Suczka już dawno uznała że to jest jej a w każdym razie wspólne i Claire potem dołączyła. Ta idiotka przynosi ze spacerów czasem patyki i zanosi to do łóżka. Albo ziemniaki, bo u nas jest psychiczny, który rzuca przez okno ziemniakami, one potem leżą. Suczka nie pozwala sobie niczego odebrać, dopiero właśnie na łóżku. Pozostaje mi więc tylko dość częste pranie pościeli. Mam kołdrę z Ikei za 30 złotych, bo nie opłaca się mieć nic porządnego przy nich.



Już jak była szczeniakiem wyszło fatalnie. Niepotrzebnie sugerowałam się radami z poradnika! Było tam że jeśli pies strasznie rozrabia trzeba go położyć na plecach i potem trzymać mu rękę na brzuchu. To język psów, który oznacza zwycięstwo. Ten, kto jest przewrócony na plecy musi się podporządkować. Zrobiłam jej tak bo mnie nagryzała kiedy czytałam, bardzo spoważniała i kwadrans była spokojna. Rano obudziłam się, pech chciał że na plecach! Ona usiadła koło mnie i zaczęła na mnie patrzeć bardzo odjechanym wzrokiem. Z jakimś namaszczeniem, jakby miała zaraz przemówić ludzkim głosem. Zrozumiałam że dzieje się coś ważnego! Wtedy postawiła mi łapę na brzuchu! I od tego czasu nie ma nią metody :)




2 comments: